Rosną koszty studiowania. Dla firm to szansa na pozyskanie pracowników
Dla pracodawców początek studiów oznacza większą liczbę kandydatów, ale także konieczność konkurowania stawkami i elastycznym grafikiem.

.png)
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal
Rosnące koszty studiowania oznaczają dla pracodawców większą pulę osób gotowych podjąć zatrudnienie już na starcie semestru. Dla firm z regionu to szansa, ale też konieczność dostosowania grafików i stawek do rynku, na którym godzina pracy potrafi kosztować nawet 200 zł.
Jeśli młody człowiek ma dziś samodzielnie udźwignąć studiowanie, przeciętny miesięczny wydatek rzędu 4045,82 zł staje się realnym argumentem za szukaniem pracy. Z raportu „Portfel Studenta 2026” wynika, że w ciągu 10 lat koszt utrzymania wzrósł o ponad 2400 zł, co wpływa na lokalny rynek pracy i dostępność kandydatów do prostych oraz specjalistycznych zadań.
W praktyce oznacza to więcej podań od studentów po wakacjach, a dla firm większą konkurencję o osoby, które mogą łączyć zajęcia z obowiązkami zawodowymi. 42% badanych rozważa podjęcie pierwszej lub dodatkowej pracy, a odsetek tych, którzy w ogóle nie pracują, spadł do 37%.
Budżet studenta rośnie szybciej niż możliwości wielu rodzin
Wrzesień to czas, kiedy studenci nie tylko wracają na uczelnie, lecz także przeliczają koszty na nowo. W przypadku studiów stacjonarnych, po odjęciu czesnego, miesięczne wydatki wynoszą 3545,82 zł. W skali roku daje to ponad 48,5 tys. zł, a przy braku opłat za naukę ok. 42,5 tys. zł.
Na rachunek składają się nie tylko mieszkanie, jedzenie i materiały do nauki. Dochodzą również opłaty uczelniane, w tym te za udział w rekrutacji i powtarzanie niezaliczonych przedmiotów. Obecnie koszty rekrutacyjne najczęściej mieszczą się w przedziale 80-150 zł, a powtarzanie pojedynczych zajęć lub przedmiotu może oznaczać wydatek od 200-250 zł do nawet 750-1500 zł, zależnie od liczby godzin, punktów ECTS i kierunku.
Jeśli ktoś musi powtarzać cały semestr albo rok, rachunek może wzrosnąć o kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dodatkowe koszty pojawiają się też przy wznowieniu studiów lub wydłużeniu ich zakończenia związanego z pracą dyplomową.
Gdzie student najłatwiej znajdzie etat lub zlecenie
Na rynku pracy najwięcej ofert dla młodych widać w handlu i sprzedaży, gastronomii oraz logistyce. Analiza Grupy Progres obejmująca 124 tys. ogłoszeń z całej Polski opublikowanych we wrześniu 2026 r. pokazuje też rosnącą liczbę ofert w administracji biurowej i edukacji.
Wśród najczęściej poszukiwanych osób są kasjerzy, sprzedawcy, kelnerzy, pracownicy gastronomii, magazynierzy, kompletujący zamówienia, recepcjoniści, pracownicy obsługi klienta oraz korepetytorzy. Coraz więcej ogłoszeń dotyczy również biur i firm z branż IT, marketingu, finansów oraz prawa.
W wielu przypadkach doświadczenie nie jest wymagane, bo pracodawcy zapewniają wdrożenie i szkolenie od podstaw. To ważne zwłaszcza dla studentów, którzy chcą wejść na rynek pracy bez długiego okresu przygotowania.
Stawki: od 31,40 zł do 200 zł za godzinę
Wynagrodzenia są mocno zróżnicowane. Pracownicy magazynowi mogą liczyć na 31,40-37 zł brutto za godzinę, kelnerzy na 31,40-36,40 zł brutto, a osoby zatrudniane w restauracjach hotelowych na około 33 zł brutto za godzinę. W produkcji stawki sięgają około 36 zł, a w administracji 33-36 zł brutto za godzinę.
Wyższe stawki dotyczą kandydatów z konkretnymi kompetencjami. Korepetytorzy przedmiotów ścisłych otrzymują średnio 40-100 zł za godzinę, nauczyciele języka angielskiego około 80-100 zł, a w niektórych ofertach pomocy w przygotowaniu do egzaminów maturalnych lub 8-klasisty pojawia się nawet 200 zł za godzinę.
– Koszty studiowania nie kończą się na mieszkaniu, jedzeniu czy materiałach do nauki. Dochodzą do nich także opłaty uczelniane m.in. za udział w rekrutacji czy powtarzanie niezaliczonych przedmiotów. W zderzeniu z tymi wydatkami coraz większe znaczenie mają własne dochody. Wraz ze startem roku akademickiego studenci ruszają więc nie tylko na zajęcia, ale również do pracy, coraz częściej wpisując ją na stałe w swój tygodniowy plan. Z perspektywy pracodawców to ważna grupa kandydatów, a elastyczne formy zatrudnienia pozwalają młodym łączyć zdobywanie doświadczenia z nauką – podkreśla Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres
Elastyczny grafik ważniejszy niż sam etat
Pracodawcy konkurują o studentów nie tylko płacą. W ogłoszeniach pojawiają się pojedyncze zmiany, praca w weekendy, część etatu, elastyczne grafiki, a także rozwiązania zdalne i hybrydowe. Do tego dochodzą premie, bonusy, dodatki za pracę w nocy, dofinansowanie posiłków i dojazdów, zniżki pracownicze oraz szkolenia.
W handlu i gastronomii liczą się przede wszystkim dyspozycyjność, komunikatywność i gotowość do kontaktu z klientem. W gastronomii potrzebne są także aktualne badania sanitarno-epidemiologiczne. W logistyce i magazynach ważne są dokładność, praca zmianowa i sprawność fizyczna, a w biurze coraz częściej oczekuje się znajomości nowych programów komputerowych opartych na AI oraz języków obcych.
Umowa-zlecenie nadal dominuje wśród studentów
Badanie „Student w pracy 2026” przygotowane przez SW Research pokazuje, że najczęściej wybieraną formą zatrudnienia pozostaje umowa-zlecenie. Wskazało na nią 43,9% respondentów. Umowę o dzieło ma 4,4% badanych, umowę o pracę tymczasową 5,3%, umowę o pracę na czas określony 19,2%, a na czas nieokreślony 25,4%.
Dla firm to często wygodne rozwiązanie, bo osoby poniżej 26. roku życia, które są uczniami szkoły ponadpodstawowej lub studentami, nie podlegają przy tej formie zatrudnienia obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym ani zdrowotnym. W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie brutto jest równe wynagrodzeniu netto.
Według danych GUS w roku akademickim 2025/2026 w Polsce studiowało ponad 1,3 mln osób. Dla przedsiębiorców oznacza to dużą, sezonowo aktywną grupę kandydatów, która może szybko uzupełniać braki kadrowe tam, gdzie liczy się elastyczność i szybkie wdrożenie.
Jednocześnie eksperci ostrzegają, że korzystanie z ulg składkowo-podatkowych może podbijać oczekiwania płacowe młodych. Po przejściu ze zlecenia na etat różnica między stawką netto a brutto staje się bardziej odczuwalna, a osoby, które nie wykorzystały czasu pracy na rozwój kompetencji, mogą mieć trudność z odnalezieniem się w innych warunkach zatrudnienia. To szczególnie ważne dla pracodawców planujących rekrutacje juniorskie w najbliższych miesiącach.
Czytaj także: Uczelnie nie nadążają za gospodarką? Rośnie luka między edukacją a rynkiem pracy
Źródło: PulsHR




