Firmy zwiększają nabór na koniec roku. Najmocniej w produkcji, handlu i logistyce

31% uczniów i studentów planuje dorabiać pod koniec roku, a firmy nadal zgłaszają duże zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych.

Firmy zwiększają nabór na koniec roku. Najmocniej w produkcji, handlu i logistyce
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Końcówka roku ponownie podnosi popyt na pracowników dorywczych, a skala planowanych rekrutacji jest wysoka w trzech kluczowych branżach. Równocześnie coraz więcej Polaków i studentów szuka dodatkowego zarobku, by zbilansować rosnące wydatki.

Najwięcej ogłoszeń w produkcji

Ze Wskaźnika Pracy Dorywczej na czwarty kwartał 2026 r., przygotowanego przez agencję pracy natychmiastowej Tikrow wynika, że 70% firm planuje w ostatnich miesiącach roku zatrudniać pracowników dorywczych. To o 5 p.p. więcej niż w trzecim kwartale i tyle samo, ile rok wcześniej.

Najwyższe zapotrzebowanie widać w produkcji, gdzie dodatkowe ręce do pracy będzie szukać 79% firm. W handlu i logistyce odsetek ten wynosi po 65%.

Według badania presja kosztowa nadal mocno wpływa na decyzje kadrowe. 43% firm wskazuje rosnące koszty zatrudnienia jako najczęstszy powód sięgania po pracowników tymczasowych. – Dla firm największym wyzwaniem pozostają rosnące koszty zatrudnienia. To one stanowią najczęstszy powód sięgania po pracowników tymczasowych. Przyznaje to 43% firm. To nieznaczny wzrost w stosunku do poprzedniego kwartału, ale pokazuje utrzymujący się trend, że to presja kosztowa sprawia, iż firmy szukają alternatywnych modeli zatrudnienia – podkreśla prezes Tikrow Krzysztof Trębski.

Polacy chcą dorobić na wyższe koszty życia

Po stronie pracowników dodatkową pracę na finiszu roku planuje 17% badanych. To mniej niż w trzecim kwartale, ale nieznacznie więcej niż przed rokiem – o 1 p.p.

Najczęściej wskazywaną motywacją są dziś wysokie koszty życia i utrzymania. Tak odpowiada 52% badanych, czyli o 7 p.p. więcej niż rok wcześniej i o 4 p.p. więcej niż w poprzednim kwartale. Tyle samo osób mówi o potrzebie zdobycia pieniędzy na dodatkowe wydatki, choć tu widać spadek o 17 p.p. rok do roku.

Wzrost zainteresowania dorabianiem widać także wśród najmłodszych. Uczniowie i studenci częściej niż przed rokiem planują dodatkową pracę – to 31% wskazań wobec 23% rok wcześniej.

Studenci liczą wydatki coraz dokładniej

W ankiecie Tikrow dotyczącej kosztów życia studentów na początku nowego roku akademickiego 79% badanych przyznało, że pomaga im w codziennym utrzymaniu rodzina. To o 2 p.p. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie tyle samo osób spodziewa się wzrostu wydatków, a ponad połowa mówi o skoku na poziomie 10-20%. wobec poprzedniego roku akademickiego.

Największa grupa studentów, bo 29%, wydaje miesięcznie na utrzymanie od 2000 do 3000 zł. Dla 24% wystarcza 1500-2000 zł, a dla 13% – 3000-4000 zł. Co dziesiąty badany wskazał kwotę do 1000 zł miesięcznie, a 7% – 4000 zł i więcej.

W innym badaniu, przeprowadzonym w lipcu 2026 r. na zlecenie Fundacji WBI, 42% studentów rozważało podjęcie pierwszej lub dodatkowej pracy. Odsetek osób niepracujących spadł do 37%, a co piąty badany osiąga już ponad 4 tys. zł netto miesięcznie.

– Dla wielu młodych ludzi praca w czasie studiów przestała być wyłącznie sposobem na zdobycie pierwszego doświadczenia. Jest także elementem planowania budżetu i budowania niezależności. Studenci szukają przede wszystkim ofert, które pozwalają im pogodzić zajęcia z obowiązkami zawodowymi - elastycznych godzin, pracy zmianowej, części etatu czy możliwości pracy w weekendy. Jednocześnie oczekują wynagrodzenia, które pozwoli im pokryć koszty życia lub ich sporą część – zauważa Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.

Gdzie młodzi znajdują pracę i jakie są stawki

Analiza Grupy Progres obejmująca 124 tys. ogłoszeń z całej Polski, opublikowanych we wrześniu 2026 r., pokazuje, że oferty dla młodych i uczących się kandydatów najczęściej pochodzą z handlu i sprzedaży, HoReCa oraz TSL. Dalej znalazły się administracja biurowa i edukacja.

W ogłoszeniach najczęściej poszukiwani są kasjerzy, sprzedawcy, kelnerzy, pracownicy gastronomii, magazynierzy, osoby kompletujące zamówienia, recepcjoniści, pracownicy obsługi klienta i korepetytorzy. Część ofert dotyczy też biur oraz firm z obszarów IT, marketingu, finansów i prawa. W niektórych przypadkach nie trzeba mieć doświadczenia, bo pracodawcy oferują wdrożenie i szkolenie od podstaw.

Wynagrodzenia zależą od stanowiska. Magazynierzy mogą liczyć na 31,40-37 zł brutto za godzinę, kelnerzy na 31,40-36,40 zł, a pracownicy restauracji hotelowych na około 33 zł brutto za godzinę. W produkcji stawki sięgają około 36 zł, a w administracji 33-36 zł brutto za godzinę.

Wyższe stawki dotyczą osób z konkretnymi kompetencjami. Korepetytorzy przedmiotów ścisłych otrzymują średnio 40-100 zł za godzinę, nauczyciele języka angielskiego około 80-100 zł, a w niektórych ofertach pojawia się nawet 200 zł za godzinę za pomoc w przygotowaniu do egzaminów maturalnych lub 8-klasisty.

Przyciągnięcie studentów nie opiera się wyłącznie na pieniądzach. W ogłoszeniach pojawiają się także pojedyncze zmiany, grafiki weekendowe, część etatu, elastyczne harmonogramy, praca zdalna lub hybrydowa, premie i bonusy, dodatki za pracę w nocy, dofinansowanie posiłków i dojazdów, zniżki pracownicze oraz szkolenia.

Czytaj także: Rosną koszty studiowania. Dla firm to szansa na pozyskanie pracowników

Źródło: PulsHR Fot. Magnific

Autor:KP

Podobne artykuły