Związki zawodowe apelują o pilne rozmowy o przyszłości śląskiej gospodarki
Przemysł motoryzacyjny, górnictwo, energetyka, hutnictwo, ochrona zdrowia, oświata i transport publiczny – to siedem obszarów, które zdaniem śląskiego OPZZ wymagają pilnych rozmów.

.png)
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal
Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego w województwie śląskim powinna działać znacznie intensywniej niż dziś – uważa Rada OPZZ Województwa Śląskiego. Jej przedstawiciele skierowali do marszałka Wojciecha Saługi apel, w którym ostrzegają, że ograniczenie rozmów do ustawowego minimum nie wystarcza w regionie obciążonym problemami przemysłu, energetyki i transportu.
Gospodarka pod presją, a dialog w zwolnionym tempie
OPZZ przypomina, że zgodnie z przepisami WRDS powinna zbierać się co najmniej raz na trzy miesiące. Zdaniem związkowców taka częstotliwość nie odpowiada skali wyzwań, z jakimi mierzy się śląska gospodarka, zwłaszcza gdy kolejne branże sygnalizują napięcia kadrowe, finansowe i organizacyjne.
W ocenie strony związkowej problemem nie jest sama liczba spotkań, lecz brak merytorycznych uzgodnień i stałego przepływu informacji. Dlatego OPZZ postuluje reaktywację branżowych zespołów problemowych WRDS, które mogłyby na bieżąco analizować sytuację w najbardziej zagrożonych sektorach.
Siedem tematów, które mają trafić na stół
W piśmie skierowanym do marszałka Wojciecha Saługi, który pełni też funkcję przewodniczącego śląskiej WRDS, wymieniono siedem obszarów wymagających pilnej debaty z udziałem władz, pracodawców i pracowników. Chodzi o przemysł motoryzacyjny, górnictwo i energetykę, hutnictwo oraz inne sektory energochłonne, ochronę zdrowia i pomoc społeczną, oświatę wojewódzką, transport publiczny i komunikację miejską oraz sprawiedliwą transformację.
W motoryzacji związkowcy wskazują na restrukturyzację, redukcję miejsc pracy i presję kosztową związaną z globalną zmianą napędów. W górnictwie i energetyce problemem pozostaje brak stabilności wokół realizacji Umowy Społecznej oraz niepewność dotycząca przyszłości zakładowych miejsc pracy i bezpieczeństwa energetycznego regionu.
W hutnictwie i sektorach energochłonnych obciążeniem są rosnące koszty operacyjne i wysokie ceny energii, dodatkowo wzmacniane przez wyzwania polityki klimatycznej UE. Z kolei w ochronie zdrowia i pomocy społecznej narastają braki kadrowe i przeciążenie personelu, a w oświacie wojewódzkiej – problemy płacowe i kadrowe w placówkach podległych samorządowi województwa.
Osobno wskazano także trudną sytuację finansową i kadrową przewoźników autobusowych oraz tramwajowych w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a także potrzebę włączenia strony społecznej i biznesowej w decyzje dotyczące wydatkowania funduszy unijnych, w tym z FST, oraz przyciągania nowych inwestycji.
Nie tylko problem związków, ale całego otoczenia biznesu
OPZZ podkreśla, że brak sprawnie działającego dialogu uderza nie tylko w pracowników i ich reprezentację. Niestabilność w dużych zakładach hutniczych czy motoryzacyjnych przenosi się na setki małych i średnich firm funkcjonujących jako podwykonawcy w łańcuchach dostaw.
W ocenie związkowców przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności, a ta może wynikać jedynie ze stałych konsultacji między samorządem, biznesem i stroną pracowniczą. Opóźnienia w rozmowach – ostrzegają autorzy apelu – mogą też utrudniać efektywne wykorzystanie środków przeznaczonych na Sprawiedliwą Transformację.
Apel o konkretne decyzje i harmonogram prac
Śląski OPZZ domaga się przede wszystkim natychmiastowego zwołania plenarnego posiedzenia WRDS w Katowicach, poświęconego diagnozie stanu gospodarczego regionu. Związkowcy chcą też, by Zarząd Województwa Śląskiego przedstawił jasny harmonogram prac WRDS na najbliższe miesiące.
Wśród oczekiwań znalazło się również wdrożenie mechanizmu monitorowania realizacji uzgodnień oraz organizacja osobnych debat dla kryzysowych branż przemysłowych i transportu. Jak podkreślają autorzy apelu, celem nie jest pozorna zgoda, lecz merytoryczna rozmowa przed tym, zanim problemy przerodzą się w protesty i straty dla lokalnej gospodarki.
Źródło: Śląski Biznes Fot. arch. red.
Autor:KP
