Mężczyźni żyją o 7 lat krócej niż kobiety. Wielu nie dożywa emerytury
Mężczyźni żyją krócej niż kobiety, a wiele zgonów następuje jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Eksperci wskazują na niewystarczającą profilaktykę, opóźnioną diagnostykę i brak ciągłości leczenia.

.png)
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal
Listopad to miesiąc kampanii Movember, która zwraca uwagę na zdrowie mężczyzn, w szczególności profilaktykę nowotworów jąder i prostaty. To również okazja, by przypomnieć o szerszym problemie, jakim jest krótsza długość życia mężczyzn i zbyt późne podejmowanie diagnostyki. Jak wynika z raportu prof. Piotra Radziszewskiego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, mężczyźni żyją w Polsce średnio o ponad siedem lat krócej niż kobiety. Ponad połowa tej różnicy wiąże się ze zgonami przed 65. rokiem życia.
Mężczyźni umierają przed emeryturą
Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że w 2025 r. przeciętna długość życia mężczyzn wynosiła 75,37 roku, natomiast kobiet 82,48 roku. Analizy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego pokazują, że ok. 52% dysproporcji wynika z wyższej umieralności mężczyzn przed ukończeniem 65 lat. Chodzi więc o zgony, do których dochodzi w okresie największej aktywności zawodowej, rodzinnej i społecznej.
Na problem zwrócił uwagę prof. Piotr Radziszewski. Jak podkreślił, przedwczesna umieralność mężczyzn nie powinna być traktowana jako zjawisko naturalne ani nieuniknione. Jej konsekwencje wykraczają poza same statystyki, ponieważ przedwczesna śmierć oznacza utratę wielu wspólnych lat przez rodziny i najbliższych.
Raport wskazuje również na wyraźne nierówności społeczne w zakresie długości życia. W latach 2020–2022 różnica w dalszym trwaniu życia 30-letnich mężczyzn między osobami z niższym i wyższym poziomem wykształcenia wynosiła w Polsce ok. 13 lat. Oznacza to, że sytuacja społeczna i edukacyjna ma istotny związek z perspektywą długości życia.
Mężczyźni rzadziej korzystają z profilaktyki
Jednym z istotnych problemów pozostaje niewystarczające korzystanie przez mężczyzn z badań profilaktycznych oraz trudności w przechodzeniu przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec zwrócił uwagę, że nawet jeśli mężczyźni zgłaszają się na badania wstępne, część z nich nie kontynuuje diagnostyki i nie otrzymuje później odpowiedniego wsparcia.
Potwierdzają to dane dotyczące programu profilaktycznego „Moje Zdrowie”. Mężczyźni stanowią zaledwie 37,45% jego uczestników. Oznacza to, że kobiety znacznie częściej korzystają z oferowanych w jego ramach możliwości sprawdzenia stanu zdrowia.
Autorzy raportu wskazują, że problem nie ogranicza się wyłącznie do unikania badań. Dotyczy całej ścieżki pacjenta: od nierozpoznania czynników ryzyka i opóźnionego zgłoszenia się do lekarza, przez trudności z uzyskaniem dalszej diagnostyki, aż po brak odpowiedniej opieki po otrzymaniu nieprawidłowego wyniku.
Potrzebna ciągłość diagnostyki i leczenia
Jednym z najważniejszych postulatów przedstawionych w opracowaniu jest zapewnienie pacjentom ciągłości opieki po wykryciu nieprawidłowości w badaniach. Autorzy proponują rozwiązania, które
pozwolą automatycznie kierować takie osoby na kolejne etapy diagnostyki, bez ryzyka, że pacjent zniknie z systemu ochrony zdrowia.
Wskazują również na potrzebę lepszej współpracy między podstawową opieką zdrowotną, medycyną pracy i opieką specjalistyczną. Dzięki temu łatwiej byłoby identyfikować zagrożenia zdrowotne i skuteczniej prowadzić pacjentów przez proces leczenia.
Listopadowa kampania Movember przypomina, że troska o zdrowie mężczyzn powinna obejmować nie tylko profilaktykę raka prostaty i raka jąder, ale także regularne badania, szybkie reagowanie na niepokojące objawy i kontynuowanie diagnostyki. Dane przedstawione w raporcie pokazują, że zwiększenie udziału mężczyzn w profilaktyce i poprawa organizacji opieki mogą mieć znaczenie dla ograniczenia przedwczesnej umieralności.
Źródło: Bankier
Autor:KP
