Staże mają być płatne. Przedsiębiorcy obawiają się nowych kosztów

Co najmniej 65% płacy minimalnej, umowa o pracę i maksymalnie sześć miesięcy stażu – takie rozwiązania przewiduje projekt nowych przepisów.

Staże mają być płatne. Przedsiębiorcy obawiają się nowych kosztów
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

29 października Stały Komitet Rady Ministrów wrócił do projektu ustawy o stażach. Jednym z wątków jest dziś nie tylko obowiązek płatnych staży, ale też pytanie, czy państwo wesprze ich organizację finansowo.

Projekt przewiduje, że stażysta za pełny miesiąc pracy otrzyma co najmniej 65% minimalnej pensji. Staż ma być oparty na umowie o staż, czyli umowie o pracę na czas określony, a sam okres praktyki nie będzie mógł przekroczyć sześciu miesięcy.

Do tego dochodzą dodatkowe obowiązki po stronie organizatorów: firma ma zapewnić opiekuna stażu i przygotować pełny program. To właśnie te rozwiązania wzbudzają najwięcej pytań wśród przedsiębiorców, zwłaszcza z sektora małych i średnich firm.

W rządzie nadal trwa praca nad ostatecznym kształtem

O możliwym wsparciu finansowym dla firm mówił wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Marek Gzik. Jak podkreślił, uregulowanie zasad kierowania na staże jest potrzebne, ale finalna wersja projektu nie jest jeszcze zamknięta.

– Uregulowanie zasad kierowania na staże jest konieczne, natomiast prace nad ostateczną wersją projektu cały czas trwają. Rozważa się, czy państwo mogłoby w jakiś sposób wesprzeć organizację staży finansowo – wskazał.

Jak dodał, rozstrzygnięcia mają jeszcze zostać wypracowane w dalszych pracach legislacyjnych. Wiodącą rolę w tym procesie ma Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które przygotowało projekt ustawy.

Bez płatnych staży i bez darmowej pracy

Założenie resortu jest jasne: staże mają być płatne. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówiła niedawno w radiu ZET, że chodzi też o ograniczenie ryzyka bezrobocia wśród młodych ludzi.

– Chcemy, żeby każdy staż był płatny. To ważne z punktu widzenia ograniczania ryzyka bezrobocia wśród młodych ludzi. Dziś jest tak, że na zdobycie doświadczenia stać tylko młodych ludzi, którzy mają wsparcie rodziców, mieszkają w dużym mieście i mogą sobie pozwolić na to, by bezpłatnie przez ileś miesięcy pracować – mówiła minister.

W praktyce oznacza to całkowite odejście od modelu darmowych staży. Rządowy projekt zakłada, że młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy mają otrzymywać wynagrodzenie oraz ochronę wynikającą z umowy o pracę.

Przedsiębiorcy ostrzegają przed kosztami i formalnościami

Zmiany budzą sprzeciw części pracodawców. Firmy wskazują, że nowe przepisy mogą oznaczać zarówno większe wydatki, jak i dodatkowe obowiązki administracyjne. Najgłośniej krytykują je przedstawiciele małych i średnich przedsiębiorstw, którzy zwracają uwagę, że w wielu firmach nie ma rozbudowanych działów kadr i płac.

Obawiają się także, że przygotowanie programu stażu i wyznaczenie opiekuna może być trudne do zorganizowania. Według organizacji przedsiębiorców skutkiem może być ograniczenie liczby staży oferowanych przez firmy.

Konfederacja Lewiatan w swoim stanowisku podkreśliła, że celem stażu jest przede wszystkim zdobywanie wiedzy, doświadczenia i umiejętności, a nie wykonywanie pracy za wynagrodzeniem. W jej ocenie stażyści nie powinni więc być zatrudniani na podstawie umowy o pracę.

Podobnie krytycznie wypowiedział się dyrektor departamentu analiz i legislacji w organizacji Pracodawcy RP Piotr Rogowiecki. W rozmowie z PulsHR ocenił, że proponowany kierunek zmian nie jest właściwy.

– Wprowadzanie rozwiązań, które zamiast poprawić sytuację, mogą przynieść odwrotne skutki, budzi wątpliwości. Kluczowe pytanie dotyczy kierunku, w którym zmierza ministerstwo. Czy rzeczywiście potrzebujemy kolejnych regulacji rynku pracy i obowiązków nakładanych na przedsiębiorców, szczególnie w sytuacji, gdy młodzi ludzie już teraz mają coraz większe trudności z rozpoczęciem kariery zawodowej? – skomentował Piotr Rogowiecki.

Czytaj także: Uczelnie nie nadążają za gospodarką? Rośnie luka między edukacją a rynkiem pracy

Źródło: Puls HR Fot. Magnific

Autor:KP

Podobne artykuły