Czas pracy zależy od branży. Rolnictwo i kultura na dwóch końcach zestawienia

Ponad 343 godziny rocznie, czyli niemal 43 ośmiogodzinne dni pracy – tyle wynosi różnica między przeciętnym czasem pracy w rolnictwie a kulturze, rozrywce i rekreacji.

Czas pracy zależy od branży. Rolnictwo i kultura na dwóch końcach zestawienia
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Przeciętny czas pracy w Polsce wyraźnie różni się w zależności od branży. W 2025 r. najwięcej godzin przepracowywali zatrudnieni w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie, a najmniej osoby związane z kulturą, rozrywką i rekreacją. Różnica między tymi sektorami wyniosła 6,6 godziny tygodniowo, co w skali roku odpowiada ponad 43 dodatkowym ośmiogodzinnym dniom pracy.

Najwięcej godzin w rolnictwie, najmniej w kulturze

Przyjęte powszechnie wyobrażenie o standardowym tygodniu pracy zakłada 40 godzin, czyli osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. W praktyce rzeczywiste obciążenie zawodowe nie jest jednak jednakowe dla wszystkich pracowników. Zależy między innymi od branży, organizacji obowiązków, systemu zmianowego i sezonowości.

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego przeanalizowanych przez Grupę Progres, w 2025 r. przeciętny tygodniowy czas pracy w poszczególnych sektorach gospodarki znacząco się różnił. Największe obciążenie odnotowano w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie, gdzie pracowano średnio 41,1 godziny tygodniowo. Na kolejnych miejscach znalazły się budownictwo ze średnią 40,6 godziny oraz transport i gospodarka magazynowa, gdzie przeciętny czas pracy wyniósł 40,5 godziny. W górnictwie i wydobywaniu było to 39 godzin, natomiast w przetwórstwie przemysłowym oraz informacji i komunikacji po 38,8 godziny.

W administracji publicznej i obronie narodowej pracowano średnio 38,3 godziny tygodniowo. W handlu hurtowym i detalicznym oraz naprawie pojazdów samochodowych wynik wyniósł 38,1 godziny. Po 38 godzin odnotowano w sektorze energetycznym, gospodarce wodno-ściekowej i odpadowej, a także w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej. Nieco krótszy czas pracy charakteryzował działalność finansową i ubezpieczeniową, gdzie średnia wyniosła 37,9 godziny. W zakwaterowaniu i usługach gastronomicznych było to 36,9 godziny, a w obsłudze rynku nieruchomości 36,8 godziny. W opiece zdrowotnej i pomocy społecznej pracowano przeciętnie 37,2 godziny, natomiast w usługach administrowania i działalności wspierającej 36,9 godziny tygodniowo.

Najkrótszy przeciętny czas pracy odnotowano w pozostałej działalności usługowej, gdzie wyniósł 36,3 godziny. W edukacji było to 35,4 godziny, a w kulturze, rozrywce i rekreacji zaledwie 34,5 godziny.

Oznacza to, że między branżą o najwyższym i najniższym średnim czasie pracy wystąpiła różnica 6,6 godziny tygodniowo. Po przemnożeniu przez 52 tygodnie otrzymujemy ponad 343 godziny, czyli równowartość niemal 43 ośmiogodzinnych dni pracy.

Różnice między branżami utrzymują się również w 2026 r.

Dane za pierwszą połowę 2026 r. wskazują, że kolejność branż pod względem długości przeciętnego tygodnia pracy pozostała zbliżona do ubiegłorocznej. Najwięcej godzin nadal przepracowywali zatrudnieni w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie. Średnia wyniosła w tym przypadku 40,7 godziny tygodniowo. Wysokie wyniki utrzymały się również w budownictwie oraz transporcie i gospodarce magazynowej. W obu sektorach przeciętny czas pracy wyniósł po 40,2 godziny. Na drugim końcu zestawienia ponownie znalazła się kultura, rozrywka i rekreacja ze średnią 34,2 godziny oraz edukacja, w której pracowano 35,2 godziny tygodniowo.

Różnica między skrajnymi wartościami wyniosła 6,5 godziny, a więc niemal tyle samo co w 2025 r. W porównaniu z poprzednim rokiem największy wzrost przeciętnego czasu pracy odnotowano w zakwaterowaniu i usługach gastronomicznych, gdzie średnia zwiększyła się z 36,9 do 37,8 godziny. Z kolei w obsłudze rynku nieruchomości nastąpił spadek z 36,8 do 35,8 godziny tygodniowo.

Jak wskazuje Łukasz Przesmycki, dyrektor regionu w Grupie Progres, na czas pracy wpływają nie tylko charakter obowiązków i organizacja pracy, ale również poziom automatyzacji, dostęp do technologii oraz stopień, w jakim można usprawnić poszczególne procesy. – W jednych branżach technologia pozwala skrócić czas realizacji zadań, w innych nadal kluczowa jest praca człowieka, obecność na miejscu i dostosowanie się do warunków, których nie da się w pełni zaplanować – tłumaczy. Znaczenie mają również sezonowość, praca zmianowa i konieczność zapewnienia ciągłości działania przedsiębiorstw. – Dlatego różnice w liczbie przepracowanych godzin są efektem wielu czynników i nie powinny być interpretowane wyłącznie jako miara wydajności. To raczej obraz tego, jak różnorodny jest rynek pracy i jak odmienne warunki kształtują codzienność zawodową pracowników – dodaje ekspert.

Pełny etat nadal dominuje na rynku pracy

Mimo różnic między branżami zatrudnienie w pełnym wymiarze godzin pozostaje najpopularniejszą formą pracy. W drugim kwartale 2026 r. w takim systemie pracowało 15,928 mln osób. Kolejne 1,306 mln wykonywało obowiązki zawodowe w niepełnym wymiarze czasu.

Na długość przeciętnego tygodnia pracy wpływają także płeć, miejsce zamieszkania i sektor zatrudnienia. W pierwszej połowie 2026 r. mężczyźni pracowali średnio 39,5 godziny tygodniowo, a kobiety 37 godzin. Wśród mieszkańców wsi przeciętny tygodniowy czas pracy wyniósł 38,8 godziny, podczas gdy w miastach było to 38 godzin. W prywatnym sektorze natomiast średnia wyniosła 38,7 godziny, a w publicznym 37,3 godziny tygodniowo.

Zdaniem Łukasza Przesmyckiego w kolejnych latach coraz większe znaczenie będzie miało nie tyle wydłużanie czasu pracy, ile efektywniejsze wykorzystywanie dostępnych godzin. – Technologia i automatyzacja będą zmieniać sposób wykonywania wielu zadań, a o efektywności coraz częściej zdecydują organizacja procesów, kompetencje i właściwe dopasowanie liczby pracowników do potrzeb firmy. Zmiany odczują również sami pracownicy, którzy powinni być gotowi na rozwijanie nowych umiejętności, korzystanie z narzędzi cyfrowych i większą elastyczność w podejściu do obowiązków – wymienia ekspert.

Polacy wśród najdłużej pracujących w Unii Europejskiej

Długi czas pracy to również cecha charakterystyczna polskiego rynku na tle pozostałych państw Unii Europejskiej. W 2025 r. przeciętny tydzień pracy w Polsce wynosił 38 godzin. Był to piąty najwyższy wynik we wspólnocie i wartość o trzy godziny większa od średniej unijnej. Najwięcej godzin tygodniowo przepracowywano na Litwie i w Bułgarii, gdzie średnia wyniosła po 38,6 godziny. W Rumunii było to 38,4 godziny, a na Łotwie 38,3 godziny.

Najkrótszy przeciętny czas pracy odnotowano z kolei w Holandii, gdzie wyniósł 29,7 godziny tygodniowo. Niskie wartości wystąpiły również w Danii (32,4 godziny), Belgii (32,6 godziny), Austrii (33 godziny) i Niemczech (33,4 godziny).

Dłuższy czas pracy nie oznacza jednak automatycznie większej produktywności. Pod względem wartości dodanej przypadającej na pracownika Polska nadal pozostaje za bardziej rozwiniętymi gospodarkami. Jednym z czynników wpływających na tę różnicę jest mniejszy poziom wykorzystania nowoczesnych technologii, automatyzacji i narzędzi usprawniających wykonywanie obowiązków. Szczególnie widoczne jest to w przemyśle, gdzie robotyzacja i automatyzacja powtarzalnych procesów pozwalają ograniczać czas pracy człowieka, a jednocześnie zwiększać efektywność produkcji. Coraz większą rolę odgrywa również sztuczna inteligencja, która już teraz wspiera wykonywanie zadań w obszarach związanych z oprogramowaniem i pracą biurową.

Źródło: Puls HR Fot. Magnific

Autor:KP

Podobne artykuły