Nie tylko pensja. Co dziś decyduje o atrakcyjności pracodawcy?

Wynagrodzenie pozostaje ważne, ale pracownicy zwracają coraz większą uwagę na atmosferę, dopasowanie obowiązków i możliwość odpoczynku po pracy.

Nie tylko pensja. Co dziś decyduje o atrakcyjności pracodawcy?
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Dla wielu pracowników ważniejsze od pensji stają się dziś warunki codziennej pracy i to, czy po godzinach naprawdę mogą odetchnąć. Z nowych badań wynika też, że brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym coraz częściej popycha ludzi do zmiany pracodawcy.

Atmosfera i sens pracy wyprzedzają wynagrodzenie

W badaniu Manpower „Nastroje polskiego rynku pracy – perspektywa kandydatów 2026” przyjazną atmosferę w pracy jako istotną wskazało 39% respondentów. Niewiele mniej, bo 35%, za kluczowy uznało zakres obowiązków zgodny z zainteresowaniami.

Jak zwraca uwagę Katarzyna Pączkowska, dyrektor rekrutacji stałej w Manpower, jednym z najbardziej wyraźnych sygnałów płynących z badania jest zmiana sposobu definiowania atrakcyjnego miejsca pracy. – Choć wynagrodzenie pozostaje istotnym czynnikiem, o decyzjach zawodowych coraz częściej przesądzają jakość relacji z przełożonym, możliwość rozwoju oraz codzienny komfort pracy. Duże znaczenie ma dopasowanie obowiązków do kompetencji oraz poczucie sensu wykonywanej pracy. Niezmiennie pracownicy oczekują elastyczności, podczas gdy tradycyjne benefity są zazwyczaj traktowane jako standard, a nie wyróżnik pracodawcy – zaznacza.

Różnice widać także w zależności od stanowiska. Przyjazną atmosferę częściej wskazywała kadra zarządzająca (53%) niż wyżsi menedżerowie (45%) oraz specjaliści (42%). Z kolei asystenci i menedżerowie średniego szczebla częściej zwracali uwagę na dopasowanie obowiązków do zainteresowań i kompetencji: odpowiednio 36% i 35%.

Benefity wciąż ważne, ale nie robią już wrażenia

Najmocniej na atrakcyjność pracodawcy mogą wpływać ciekawe benefity pozapłacowe – tak odpowiedziało 38% badanych. Na kolejnych miejscach znalazły się elastyczne godziny i miejsce pracy (32%), dodatkowe dni wolne (31%) oraz szanse na awans (29%). Co piąty respondent wskazał też szkolenia i kursy.

W praktyce dodatki pozapłacowe zajmują pierwsze miejsce bez względu na szczebel zawodowy – wybiera je od 38% do 39% przedstawicieli poszczególnych grup. Jednocześnie wiele takich ofert stało się standardem i nie wyróżnia już pracodawcy.

Asystenci cenią dodatkowe dni wolne (36%), elastyczność pracy (34%) i szkolenia (26%), Specjaliści najczęściej wskazują elastyczność (35%) oraz czas wolny (33%). Wyższa kadra menedżerska wybiera elastyczność (31%) i dodatkowe dni wolne (24%), a kadra zarządzająca za równie ważne uznaje elastyczność i dodatkowe dni wolne (po 29%).

– Benefity same w sobie rzadko są powodem, dla którego ktoś lubi swoją pracę, ale nadal mogą być elementem, który zwiększa atrakcyjność pracodawcy. Problem w tym, że wiele pakietów stało się standardem i przestało różnicować oferty. Kandydaci zwracają uwagę raczej na rozwiązania realnie poprawiające codzienność, jak elastyczność, dodatkowy czas wolny czy możliwość dopasowania sposobu pracy do swojej sytuacji – zauważa Dominika Balińska, menedżer zespołu finance, legal & HR w Manpower.

Elastyczność nie kończy się wraz z wyjściem z biura

Zmiana miejsca czy godzin pracy nie zawsze oznacza, że pracownik naprawdę odpoczywa po godzinach. Z badania "Emocje w miejscu pracy – równowaga i kontakty społeczne" serwisu Prezentmarzeń wynika, że 80% polskich przedsiębiorstw deklaruje poszanowanie prawa do odłączenia się po pracy, ale 44% zatrudnionych regularnie wykonuje obowiązki służbowe w domu. Co dziesiąty pozostaje w stałej gotowości dla pracodawcy.

54% badanych uważa, że pracodawcy w pełni szanują ich czas wolny. Jednocześnie 11% twierdzi, że kontakt służbowy po godzinach jest u nich codziennością, a 9%. nie wie, kiedy kończy się ich dostępność dla firmy.

Granice między pracą a życiem prywatnym wyraźnie oddziela tylko 27% zatrudnionych. Aż 24% zawsze zabiera obowiązki do domu, a kolejne 20% robi to często.

– Prawie połowa rynku przenosi pracę do strefy prywatnej, co w teorii zarządzania nie oznacza wcale „wysokiego zaangażowania”, lecz jest twardym dowodem na przepalanie zasobów i błędy w planowaniu – komentuje Grzegorz Rożalski, CEO Emotivo. Jak dodaje, w firmach coraz wyraźniej widać technologiczny paradoks: organizacje mówią o nowoczesności i elastyczności, a dla wielu pracowników stały dostęp do komunikatorów i skrzynek mailowych staje się „cyfrową smyczą”.

Przeciążenie odbija się na zdrowiu i decyzjach o odejściu

Brak równowagi między życiem prywatnym a zawodowym ma wymierne skutki. Najczęściej wskazywanym problemem jest pogorszenie jakości życia – mówi o tym 33% badanych.

Na konsekwencje dla efektywności zwraca uwagę 29% respondentów. W tej grupie 16% wskazuje na spadek wydajności i większe ryzyko błędów, a 13% o ograniczeniu kreatywności. Kolejne 25% podkreśla skutki zdrowotne: dolegliwości fizyczne (12%), chroniczny stres i wypalenie zawodowe (8%) oraz pogorszenie kondycji psychicznej (5%).

Negatywne skutki konfliktu między rolami zawodowymi i prywatnymi bardzo często odczuwa 33% ankietowanych, a 23% doświadcza ich okresowo. Z kolei 31% badanych myśli o odejściu z firmy z powodu braku równowagi, w tym 17% deklaruje to zdecydowanie.

– To kosztowna lekcja dla pracodawców: co trzeci pracownik rozważa odejście nie ze względu na wysokość wynagrodzenia, ale przez brak higieny pracy – podkreśla Grzegorz Rożalski. I zaznacza, że dbanie o dobrostan ludzi to nie altruizm, lecz "chłodna kalkulacja zwrotu z inwestycji w kapitał ludzki". Jego zdaniem ingerencja w prywatność może szybko przełożyć się na utratę kluczowych pracowników.

Źródło: PulsHR Fot. Magnific

Autor:KP

Podobne artykuły