Jeden bilet na kilka pociągów i państw. Tak ma wyglądać przyszłość kolei w UE

Planowane rozwiązanie ma pozwolić pasażerom kupować połączenia różnych przewoźników na jednej platformie.

Jeden bilet na kilka pociągów i państw. Tak ma wyglądać przyszłość kolei w UE
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego zajmuje się projektem, który ma pozwolić pasażerowi kupić jeden bilet na przejazd pociągami kilku przewoźników w różnych państwach Unii Europejskiej. Rozwiązanie jest częścią pakietu pasażerskiego zaproponowanego przez Komisję Europejską w maju 2026 r., a jego wdrożenie ma ułatwić przesiadki i wzmocnić ochronę podróżnych.

W praktyce chodzi o to, by zamiast kilku oddzielnych rezerwacji pasażer mógł zamknąć całą trasę w jednej transakcji. Podróżny miałby wyszukać połączenie, porównać oferty i kupić całą podróż na jednej platformie, niezależnie od liczby przewoźników po drodze.

– Unia Europejska w najbliższych miesiącach chce przedstawić jeden wspólny bilet kolejowy, żebyśmy poprzez aplikację w telefonie mogli zarezerwować jeden łączony bilet, który mógłby obowiązywać w całej Europie. Będziemy rezerwowali go na specjalnej platformie, w aplikacji w telefonie i będzie obowiązywała jedna cena – tłumaczy Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej i Europejskiej Partii Ludowej.

Z Łodzi do Paryża na jednym bilecie

Dziś międzynarodowa podróż koleją z przesiadkami często oznacza konieczność kupowania osobnych biletów u różnych operatorów. Nowy system ma połączyć te odcinki w jeden produkt, nawet jeśli trasa wiedzie przez pociągi kilku spółek.

– To będzie niesamowity skok cywilizacyjny. Chcemy ułatwień i tego, żeby pasażer odczuł, że oprócz szybkiej kolei będzie szybki proces rezerwacji. A tak w Łodzi kupi jeden bilet i nawet jeśli będzie miał się dwukrotnie przesiąść, to na nim przemierzy całą Europę – wskazuje Dariusz Joński.

Potrzebę zmian pokazują też dane Eurobarometru z 2025 r. Z internetowych systemów rezerwacji korzystało 76% Europejczyków, ale 25%. respondentów przyznało, że ma trudności z kupnem biletów kolejowych na podróż obsługiwaną przez kilku przewoźników. Kolejne 43% w ogóle nie rezerwowało takich przejazdów.

Silniejsza ochrona przy opóźnieniach

Jednym z ważniejszych elementów projektu ma być lepsza ochrona pasażera, który nie zdąży na kolejny pociąg z powodu opóźnienia wcześniejszego kursu. Komisja Europejska proponuje w takich sytuacjach pomoc, zmianę trasy, zwrot kosztów i rekompensatę.

– W swoich założeniach jednolity bilet kolejowy wychodzi naprzeciwko potrzebom pasażerom, tak jak w przewozach lotniczych. Czyli kupujemy jeden bilet na jednej stronie, a nie szukamy na dziesięciu. Możemy kupić go na różne połączenia różnych przewoźników i jeżeli jeden nas nie dowiezie na czas, to wtedy bylibyśmy jako pasażerowie kolejowi uprawnieni do odszkodowań, noclegu, zwrotu pieniędzy za bilet – wyjaśnia Elżbieta Łukacijewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z KO i EPL.

Według Dariusza Jońskiego większym wyzwaniem od samego uruchomienia wspólnej aplikacji może być rozliczanie przejazdów między spółkami z różnych państw. Europoseł zwraca też uwagę na różnice w zasadach wypłat odszkodowań oraz w punktualności kolei w poszczególnych krajach.

Obowiązki po stronie przewoźników

Zmiany nie dotyczą wyłącznie pasażerów. Komisja planuje nałożyć nowe wymogi na przewoźników i platformy sprzedażowe, tak aby bilety różnych firm były dostępne w jednym miejscu, a połączenia prezentowane w neutralny sposób.

To właśnie tu pojawiają się obawy o mniejsze spółki regionalne. Elżbieta Łukacijewska mówi, że dodatkowe obciążenia administracyjne i techniczne mogą być dla nich znacznie trudniejsze do udźwignięcia niż dla dużych operatorów.

– Jeżeli te obciążenia, które zakłada Komisja, przełożymy na małe spółki, one mogą po prostu nie udźwignąć ciężaru i kosztów. Tutaj jest wątpliwość, czy są administracyjnie do tego przygotowane. Operatorzy regionalni to są często małe przedsiębiorstwa, które działają w jednym regionie, ale też łączą podróż. Pasażerowie korzystają z tych pociągów, przesiadają się potem na inne, dalekobieżne. Te wymogi i koszty mogłyby być dla operatorów sporym obciążeniem – zauważa europosłanka.

Nowy model ma też wymagać wymiany informacji między firmami kolejowymi. Dariusz Joński przyznaje, że przekazywanie danych handlowych może budzić zastrzeżenia, ale jego zdaniem nie powinno zatrzymać projektu.

– Przekazywanie przez spółki kolejowe informacji handlowych jest pewnym zagrożeniem, ale to nie jest bariera, której nie przejdziemy przy tym projekcie. Pamiętajmy, że finalnie podróżny będzie zadowolony, ponieważ będzie miał jeden tańszy bilet, jedną aplikację, a spółki kolejowe więcej pasażerów. Jeśli ktoś kupi bilet w Polsce i dojedzie na drugi kraniec Europy, to będzie w stanie zrezygnować z samolotu czy samochodu i wsiąść do pociągu – wyjaśnia Dariusz Joński.

Europoseł informuje, że wspólny bilet kolejowy ma poparcie wszystkich frakcji w Parlamencie Europejskim, choć szczegóły przepisów są jeszcze w toku prac. W Polsce skala potencjalnych użytkowników jest duża: od stycznia do lipca 2026 r. kolej przewiozła 269,87 mln pasażerów. Największy udział miało Polregio – 21,95%, następnie PKP Intercity z wynikiem 20,06% i Koleje Mazowieckie z udziałem 16,44%. W pierwszej połowie roku punktualność pociągów pasażerskich wynosiła, zależnie od miesiąca, od 84% do 92% – wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego.

Czytaj także: Kolej dużych prędkości połączy Katowice z Ostrawą. Pociągi pojadą 250 km/h

Źródło: 300Gospodarka Fot. arch. red.

Autor:KP

Podobne artykuły