Co zrobić po otrzymaniu alertu RCB w pracy? Pracodawcy czekają na wytyczne
Otrzymanie alertu RCB dotyczącego zagrożenia z powietrza nie oznacza automatycznie obowiązku przerwania pracy.

.png)
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal
Coraz częstsze alerty RCB dotyczące zagrożenia atakami z powietrza powodują, że firmy muszą je uwzględniać w swoich procedurach bezpieczeństwa. Pracodawcy i związki zawodowe zwracają jednak uwagę na brak jednoznacznych informacji, jak w takiej sytuacji powinni postępować. Państwowa Inspekcja Pracy zapowiada przygotowanie wytycznych.
Temat zyskał na znaczeniu po kolejnych rosyjskich atakach na zachodnią Ukrainę. 17 września Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało mieszkańcom woj. podkarpackiego i lubelskiego alerty dotyczące zagrożenia atakiem z powietrza. W związku z zagrożeniem przeprowadzono m.in. ewakuację pracowników urzędów. Jeden z dronów uderzył ok. 4 km od polskiej granicy.
Do podobnych sytuacji przygotowują się również przedsiębiorstwa. Jak zwracają uwagę przedstawiciele pracodawców, sposób reagowania powinien zależeć m.in. od rodzaju prowadzonej działalności, lokalizacji zakładu, jego infrastruktury i poziomu potencjalnego zagrożenia. Innych procedur mogą wymagać obiekty o szczególnym znaczeniu, a innych zwykłe przedsiębiorstwa handlowe czy usługowe.
Nie każdy alert oznacza konieczność przerwania pracy
Gen. broni rez. Tomasz Piotrowski, przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i Obronności Pracodawców RP oraz pełnomocnik zarządu Pracodawców RP ds. obronności, zwraca uwagę, że Kodeks pracy nakłada na pracodawcę odpowiedzialność za bezpieczeństwo i higienę pracy. W przypadku bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia pracodawca powinien wstrzymać pracę i polecić pracownikom przejście w bezpieczne miejsce. Problem pojawia się jednak przy samym otrzymaniu alertu RCB, ponieważ nie każdy komunikat musi oznaczać bezpośrednie zagrożenie dla konkretnego zakładu. – Kodeks pracy odnosi się do „bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia". Nie wiadomo, czy sms o „aktywności lotnictwa" czy też „niezidentyfikowanym obiekcie" sam w sobie rodzi obowiązek wstrzymania pracy zakładu, który niesie ze sobą przecież określone koszty – tłumaczy.
W ocenie przedstawiciela pracodawców potrzebne są jasne procedury określające, kiedy otrzymanie alertu powinno skutkować przerwaniem pracy, a kiedy nie ma takiej konieczności. Wytyczne powinny być przy tym przygotowane we współpracy administracji, służb i przedsiębiorców, tak aby z jednej strony zapewnić bezpieczeństwo pracowników, a z drugiej uniknąć niepotrzebnego paraliżowania działalności firm. – Zdecydowanie potrzebne są szeroko zakrojone działania sektora państwowego z prywatnym oraz skoordynowanie wysiłków tak, abyśmy nie doprowadzili do sytuacji, w której każdy podmiot będzie prowadził własną „wojnę", przynoszącą chaos i niezamierzone straty – wskazał gen. Tomasz Piotrowski.
Pracodawcy chcą jasnych procedur
Na brak praktycznych informacji zwracają również uwagę związki zawodowe. Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, poinformował, że do organizacji docierają sygnały od pracowników, szczególnie z wschodnich części kraju, którzy nie wiedzą, jak zachować się po otrzymaniu alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza. Jak zaznaczył, istnieją ogólne procedury bezpieczeństwa, ale nie są one w jego ocenie wystarczająco jasno przekazywane pracownikom. – Oprócz dokumentu, który przyszedł do skrzynki pocztowej, czyli poradnika bezpieczeństwa, nie dostałem żadnej informacji o tym, jak mam się zachować i gdzie mam się ewentualnie ukrywać. A my jako związek zawodowy nie jesteśmy w żaden sposób zaangażowani w jakąkolwiek akcję informacyjną, bo nikt nam tego nie proponował. Sami nie będziemy organizować takich akcji, bo się na tym nie znamy i nie chcemy wchodzić w kompetencje organów za to odpowiedzialnych – podkreślił Bartłomiej Mickiewicz.
Informacji dotyczących postępowania w takich sytuacjach poszukują również osoby kontaktujące się z Państwową Inspekcją Pracy. Główny inspektor pracy Janusz Krasoń przekazał, że na infolinię PIP zaczęły trafiać pytania dotyczące zachowania w przypadku alertów. Inspekcja analizuje problem i pracuje nad wytycznymi dla pracodawców. – Z pewnością pracodawcy mogą zawczasu przejrzeć dotychczasowe procedury bezpieczeństwa ustalone w ich zakładach pracy, sprawdzić drogi ewakuacyjne, procedury przeciwpożarowe czy zaktualizować szkolenia osób wyznaczonych do udzielania pierwszej pomocy – wskazał.
MSWiA: pracodawca odpowiada za bezpieczeństwo pracowników
Jednocześnie wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz poinformował, że resort nie prowadzi obecnie prac nad odrębnymi wytycznymi dla pracodawców dotyczącymi postępowania po otrzymaniu alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza. Zaznaczył, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników spoczywa na pracodawcy, który powinien przeanalizować dostępne miejsca schronienia i w razie zagrożenia wskazać pracownikom bezpieczne miejsce.
Źródło: Bankier.pl Fot. Magnific
Autor:KP
