Nowy pomysł na lokalną energetykę. Samorządy mają zyskać większy wpływ
Lokalne plany energetyczne, współpraca kilku gmin i połączenie źródeł energii elektrycznej oraz cieplnej to główne założenia propozycji Gabrieli Lenartowicz.

.png)
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal
Wydatki na ciepło i prąd, a także bezpieczeństwo dostaw energii mają być osią nowego modelu lokalnej energetyki, który proponuje Gabriela Lenartowicz. Posłanka Koalicji Obywatelskiej uważa, że obecne tempo zmian jest zbyt wolne, a rozwiązania nie nadążają za technologią i potrzebami poszczególnych gmin.
Nowy etap po klastrach i spółdzielniach
Gabriela Lenartowicz wskazuje, że po klastrach energetycznych i spółdzielniach energetycznych czas na kolejny krok: lokalny hub energetyczny. Jak tłumaczy, chodzi o rozwiązanie łączące bezpieczeństwo dostaw energii z bezpieczeństwem ekonomicznym. – Zaczynaliśmy od klastrów energetycznych, spółdzielni energetycznych, a ten następny krok to może być lokalne bezpieczeństwo energetyczne (w rozumieniu zarówno bezpieczeństwa dostaw energii, jak i bezpieczeństwa ekonomicznego) w postaci lokalnego hubu energetycznego – podkreśla.
Propozycja zakłada większy udział samorządów i mieszkańców w planowaniu oraz prowadzeniu lokalnej polityki energetycznej. Hub miałby działać w oparciu o lokalny plan zaopatrzenia w energię uchwalany przez radę gminy albo kilka gmin.
Taki dokument opisywałby stan obecny oraz docelowy model systemu, a potem otwierałby drogę do porozumień, spółek celowych i rozwiązań opartych na lokalnych przedsiębiorstwach energetyki cieplnej.
Prąd i ciepło w jednym systemie
Najważniejszym elementem ma być połączenie energetyki elektrycznej i cieplnej. Lenartowicz podkreśla, że to właśnie ciepło odpowiada za znaczną część domowych wydatków na energię, a jednocześnie wymaga głębokiej modernizacji oraz elektryfikacji.
W praktyce lokalny hub mógłby korzystać z różnych źródeł, zależnie od warunków w danej gminie. W grę wchodzą między innymi fotowoltaika, pompy ciepła, biogazownie na terenach rolniczych, biomasa czy lokalne odpady drzewne. Posłanka wskazuje też na możliwość wykorzystania kogeneracji i magazynowania energii cieplnej w okresach nadwyżek produkcji.
– O tym, jakie odnawialne źródła energii, właściwe dla lokalnego charakteru, będziemy montować decydowałaby społeczność lokalna. Kluczowe byłoby połączenie energii cieplnej z elektryczną, bo tu może być kogeneracja, magazynowanie energii cieplnej czy generowanie ciepła przez urządzenia elektryczne w szczytach produkcji, na przykład przez fotowoltaikę – tłumaczy Gabriela Lenartowicz.
Jej zdaniem taki model byłby czymś więcej niż obecne klastry czy spółdzielnie, bo dawałby realny wpływ mieszkańcom i samorządowi na kształt systemu energetycznego. Zwraca też uwagę na odporność rozproszonej energetyki w czasie kryzysu, przywołując doświadczenia Ukrainy. – Widzimy, co się stało na Ukrainie. Tam właśnie energetyka rozproszona, lokalna, pozwala na zabezpieczenie dostaw energii – wskazuje.
W jej ocenie ważna będzie również cyfryzacja, która może ułatwić zarządzanie wieloma źródłami, odbiorcami i magazynami oraz poprawić sprawność całego systemu.
Pieniądze z ETS jako źródło finansowania
Realizacja takiego modelu wymagałaby zmian w przepisach. Posłanka zapowiada przygotowanie założeń ustawy, która wprowadzałaby lokalny hub energetyczny jako rozwiązanie funkcjonujące obok klastrów i spółdzielni. Chce też przedstawić pomysł Ministerstwu Energii.
Ważnym elementem ma być finansowanie. Lenartowicz uważa, że wpływy z unijnego systemu ETS powinny w większym stopniu trafiać do lokalnych inwestycji energetycznych.
– Takie lokalne plany energetyczne i ich realizacja mogłyby być wspierane przez środki z ETS-u, które przecież wpływają do naszego budżetu. Wydaje się, że z punktu widzenia ekonomicznego mogłoby to być jedno z najlepiej wykorzystanych źródeł finansowania publicznego – uważa Gabriela Lenartowicz.
Jej zdaniem właśnie samorządowo-lokalny model może połączyć transformację energetyczną z modernizacją ciepłownictwa i większym udziałem mieszkańców w decyzjach dotyczących energii.
Czytaj także: 57% Polaków liczy na spadek cen energii dzięki OZE
Źródło: Portal Samorządowy Fot. Magnific
Autor:KP
