Pracownicy chcą się rozwijać, ale brakuje im czasu

Według Światowego Forum Ekonomicznego do 2030 r. zdezaktualizować może się średnio 39% obecnych kompetencji.

Pracownicy chcą się rozwijać, ale brakuje im czasu
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Rosnące tempo zmian na rynku pracy zmusza do przebudowy kompetencji, a do 2030 r. może się zdezaktualizować średnio 39% obecnego zestawu umiejętności pracowników. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że za potrzebą rozwoju idą też brak czasu i narastająca presja, by uczyć się bez przerwy.

Największa zmiana dopiero przed rynkiem pracy

Z raportu The Future of Jobs Report 2025 Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) wynika, że gdyby globalną siłę roboczą sprowadzić do 100 osób, 59 z nich będzie do 2030 r. potrzebowało podniesienia kwalifikacji albo przekwalifikowania. Jednocześnie 85% pracodawców badanych przez WEF wskazuje rozwój kompetencji zespołów jako jeden ze swoich priorytetów.

Zmienia się nie tylko znaczenie technologii. Wśród umiejętności, które najszybciej zyskują na wartości, WEF wymienia AI i big data, sieci i cyberbezpieczeństwo oraz kompetencje technologiczne. Równolegle wciąż liczą się myślenie analityczne i kreatywne, odporność, elastyczność, przywództwo oraz współpraca.

W Polsce oferta rozwojowa staje się warunkiem przy wyborze pracy

Na krajowym rynku temat rozwoju pojawia się już na etapie rekrutacji. W badaniu Randstad Workmonitor 41% Polaków zadeklarowało, że nie przyjęłoby oferty pracy bez możliwości rozwoju. Odpowiedzialność za rozwój zawodowy 48% badanych przypisuje przede wszystkim pracodawcy, a 17%. samemu pracownikowi.

To ważny sygnał także dla firm – szkolenia i programy rozwojowe coraz częściej są traktowane nie jako dodatek, lecz jako jeden z elementów oferty zatrudnienia.

Szkolenia pomagają głównie w wykonywaniu obecnej pracy

Dane PARP pokazują jednak, że polscy pracownicy najczęściej uczą się z myślą o tym, co dzieje się tu i teraz, a nie o kolejnym kroku w karierze. Ponad dwie trzecie osób biorących udział w szkoleniach robi to przede wszystkim po to, by lepiej odpowiadać na wymagania obecnego stanowiska. To najwyższy wynik wśród krajów OECD analizowanych w raporcie „Rynek pracy, edukacja, kompetencje”.

Z myślą o awansie albo zmianie pozycji na rynku pracy szkoli się jedynie 10% pracowników.

Czas, rodzina i organizacja pracy blokują naukę

Barier jest więcej niż sam brak motywacji. Dla 42% pracujących Polaków w wieku 25-65 lat przeszkodą w podejmowaniu nauki są obowiązki zawodowe i rodzinne. Brak wsparcia ze strony pracodawcy utrudnia udział w kursach i szkoleniach 9,7% Polaków, podczas gdy średnia dla krajów OECD wynosi 4,8%.

Widać także różnice między firmami. Osoby zatrudnione w dużych organizacjach miały o 13,9% większą szansę na udział w szkoleniach niż pracownicy małych przedsiębiorstw. Jednocześnie 94% szkoleń pozaformalnych w Polsce kończy się w ciągu tygodnia lub szybciej, co jest najwyższym wynikiem wśród państw OECD.

– Te dane dobrze pokazują, że sama chęć rozwoju nie zawsze wystarcza. Możemy mieć dostęp do wartościowego kursu, ale jeśli wymaga on kilku, sztywno zaplanowanych godzin tygodniowo, a pracownik łączy pracę z obowiązkami rodzinnymi, realne skorzystanie z niego może być trudne. Dlatego z perspektywy pracodawcy liczy się nie tylko to, co oferuje, ale też w jakiej formie i czy pracownik może włączyć naukę w swoją codzienność, w dogodnym dla siebie momencie. Rozwój powinien być możliwy także małymi krokami – wtedy, kiedy pojawia się konkretna potrzeba ​– zarówno ze strony pracownika, jak i pracodawcy – podkreśla Izabela Nasiłowska-Włodarek, business development director w Benefit Systems.

AI na pierwszym miejscu, ale nie tylko technologie przyciągają uwagę

Wśród tematów, które Polacy chcieliby rozwijać, najmocniej wybija się sztuczna inteligencja. W polskiej edycji Randstad Workmonitor wskazało ją 19% badanych. IT i technologie wybrało 11%, dobrostan, programowanie oraz analitykę danych – po 7%, a myślenie kreatywne i analityczne oraz umiejętności liderskie – po 6%.

Badanie Multi.Life pokazuje z kolei, że zainteresowanie nauką wykracza także poza ścieżkę zawodową. 43% Polaków chce lepiej dbać o zdrowie fizyczne, 36% szuka wiedzy o profilaktyce zdrowia psychicznego, a 28% chciałoby poznać zasady świadomego i zdrowego odżywiania.

Coraz częściej rozwój zamienia się w presję

Obok potrzeby uczenia się narasta jednak zjawisko przeciążenia. Rosnąca popularność lifelong learning bywa odczytywana jako obowiązek nieustannego zdobywania kolejnych umiejętności, a to może prowadzić do napięcia i zmęczenia.

– Lifelong learning nie oznacza dla mnie nieustannego kolekcjonowania kursów i certyfikatów. Chodzi raczej o możliwość uczenia się wtedy, kiedy zmienia się nasza praca, rola zawodowa albo po prostu to, czego w danym momencie potrzebujemy. Dla jednej osoby będzie to nowa technologia, dla innej język, a dla jeszcze innej wiedza dotycząca zdrowia czy dobrostanu. Te potrzeby nie są stałe, dlatego z perspektywy pracodawcy ważne jest nie tylko to, ile możliwości rozwoju oferuje, ale czy pracownik może sięgnąć po tę właściwą wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebuje – tłumaczy Izabela Nasiłowska-Włodarek.

Psycholog pracy i organizacji, rekruter, konsultant w firmie szkoleniowej Illustro Natalia Kotas-Rippel zwraca uwagę, że silnie promowana jest dziś kultura sukcesu, doskonałości i bycia najlepszym we wszystkim, co robimy.

– Nawet gdy zaczynamy drobne aktywności sportowe, szybko przeradzają się one w ambitne wyzwania. Zaczynamy biegać maratony, rzetelnie dokumentując swoje postępy. W efekcie przestajemy pozwalać sobie na przeciętność, która coraz częściej jest czymś słabym i niepożądanym. Buduje się w nas przekonanie, że albo jesteśmy najlepsi, albo coś jest z nami nie tak, bo nie dążymy wystarczająco mocno, nie chcemy i nie jesteśmy ambitni – wyjaśnia Natalia Kotas-Rippel.

Jak dodaje, zewnętrzne oczekiwania łatwo przeradzają się w presję wewnętrzną. – Mam wrażenie, że bardzo trudno jest dziś nie wpaść w spiralę tej presji. Zewnętrzne oczekiwania zaczynają tworzyć w nas ogromne napięcie. Jeśli damy sobie wmówić, że brak potrzeby ciągłego rozwoju oznacza, iż coś jest ze mną nie tak, zaczynamy na siłę tworzyć w sobie ambicje tylko po to, by upodobnić się do innych. Wtedy działamy wbrew sobie i swojemu potencjałowi, talentom, kompetencjom. Zaczynamy działać nie dlatego, że czegoś chcemy, ale dlatego, że musimy, bo takie są społeczne oczekiwania – wskazuje ekspertka.

Jej zdaniem rozwój nie musi być szybki, ciągły i intensywny. Problem pojawia się wtedy, gdy pracownicy porównują się z innymi i uznają „autostradę rozwoju” za jedyny właściwy model. – Wchodzimy na „autostradę rozwoju” i zaczynamy traktować ją jako normę. Jako psycholog pracy uważam to za niepokojące. Osoby, które nie mają takich potrzeb ani predyspozycji, próbują funkcjonować w tym szybkim tempie, co często kończy się przeciążeniem – podsumowuje Natalia Kotas-Rippel.

Źródło: PulsHR Fot. Magnific

Autor:KP

Podobne artykuły