Rząd chce wydłużyć życie wybranych kopalń i bloków węglowych

Rząd chce lepiej wykorzystać istniejące zasoby węgla, a równolegle przygotowuje rozwiązania, które mają wydłużyć funkcjonowanie wybranych elektrowni węglowych.

Rząd chce wydłużyć życie wybranych kopalń i bloków węglowych
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Rząd przygotowuje nowe zasady, które mogą wydłużyć pracę wybranych kopalń i bloków węglowych. Jednocześnie resort energii chce utrzymać wypłaty dla górnictwa nawet wtedy, gdy w tym roku wydobycie wzrośnie.

Węgiel nie znika z planów na najbliższe lata

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona zapowiedział bardziej pragmatyczne podejście do węgla w najbliższych 12 miesiącach. Jak podkreślił, Polska ma jeszcze zasoby, które przez najbliższe 10-15 lat mogą być wydobywane skutecznie i optymalnie kosztowo.

Jak wyjaśnił, nie chodzi o budowę nowych kopalń, ale o lepsze wykorzystanie tego, co już istnieje. – Musimy ponownie przeanalizować podejście do węgla w krótkim horyzoncie poprzez wykorzystanie dostępnych zasobów węgla bez budowy nowych kopalń. Planujemy, że w tym roku z górnictwa odejdzie 7200 osób, ale jednocześnie wydobycie będzie większe o 1,2 mln ton – zaznaczył.

Wiceminister zwrócił uwagę, że nadal ok. 62% energii w Polsce pochodzi z węgla. Przestrzegł przy tym przed uproszczeniami dotyczącymi bloków 200 MW oraz przypomniał, że wydobycie poniżej 1000 m zwiększa ryzyko i koszty.

Które kopalnie mogą dostać więcej czasu

W ocenie Grzegorza Wrony trzeba wskazać konkretne zakłady, które mogą pracować dalej. – Najbliższe lata pozwolą nam również zainwestować, jeżeli to będzie opłacalne, również w wydobycie węgla Bogdanki, Zagłębia, Śląska czy północnych kopalni Jastrzębskiej Spółki Węglowej, gdzie są złoża wysokoenergetycznego węgla – powiedział. 

Jak zaznaczył, dalsze decyzje mają zależeć od opłacalności i dopasowania górnictwa do potrzeb energetyki. W tle pozostaje bezpieczeństwo energetyczne i wykorzystanie istniejącej infrastruktury w warunkach niestabilnej sytuacji geopolitycznej.

Nowa ustawa o rynku mocy do końca roku

Prezes PSE Grzegorz Onichimowski wskazał z kolei na pilną potrzebę przyjęcia nowej ustawy o rynku mocy jeszcze w tym roku. To ma umożliwić przeprowadzenie aukcji na 2031 r. w marcu 2027 r.

Mówił również o konieczności zwiększenia sterowalności i elastyczności systemu. Wśród propozycji wymienił obowiązkowe plany pracy dla OZE oraz rozpoczęcie debaty nad PEP 2050 jako planem elektryfikacji gospodarki, obejmującym także ciepło, transport i przemysł.

Jak dodał, ustawa o rynku mocy oraz powołanie tzw. rezerwy węglowej mogą wydłużyć wykorzystanie elektrowni węglowych. Jednocześnie zastrzegł, że większość bloków węglowych jest już tak zdegradowana, iż nie ma sensu w nie inwestować.  – Trzeba wytypować kilka lub kilkanaście. To będzie wynikało z naszej analizy wystarczalności. Z jednej strony zależy zapewnić im jakąś przyszłość, przedłużając im rynek mocy dla tej wybranej grupy, a potem zastanowić się jakie inwestycje tam należy podjąć, aby był to zapas rezerwowy, a do pewnego stopnia operacyjny w horyzoncie do 2035 r., bo wtedy będziemy mieli te nowsze bloki węglowe przechodzące do rezerwy, a do pracy wejdą źródła jądrowe – wyjaśnił Grzegorz Onichimowski. 

Resort energii zmienia przepisy dla górnictwa

Tego samego dnia Ministerstwo Energii opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych przedsiębiorstw górniczych. Resort wyjaśnia, że potrzebne są doprecyzowane terminy i zasady, aby pomoc dla kopalń mogła być wypłacana dalej.

Nowe rozporządzenie ma określić sposób przyznawania, wykorzystywania i rozliczania pieniędzy przeznaczonych na dopłaty. Przepisy mają obejmować Polską Grupę Górniczą S.A. oraz Południowy Koncern Węglowy S.A., a w przyszłości także inne spółki z sektora górnictwa węgla kamiennego.

Ministerstwo wskazuje, że zmiany mają doprecyzować definicje, koszty kwalifikowane, sposób ustalania ceny referencyjnej i weryfikację, by ograniczyć wątpliwości interpretacyjne. Ważne jest też wyjaśnienie pojęcia redukcji zdolności produkcyjnych oraz trendu degresywnego.

Ten trend oznacza spadek wydobycia, zatrudnienia i wysokości dopłat w określonym horyzoncie czasowym aż do zamknięcia jednostki produkcyjnej. Resort dopuszcza jednak odstępstwa związane m.in. ze zdarzeniami geologiczno-górniczymi, zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego lub niekorzystną sytuacją geopolityczną.

W praktyce ma to pozwolić na dalsze wypłacanie pomocy finansowej polskim kopalniom, nawet jeśli w tym roku produkcja wzrośnie mimo mechanizmu, który formalnie służy redukcji wydobycia. Śląskie kopalnie węgla kamiennego nadal potrzebują co roku po kilka mld zł rządowego wsparcia.

Bruksela też będzie potrzebna

Aby nowa ustawa o rynku mocy mogła wejść w życie, potrzebna będzie zgoda Komisji Europejskiej. Nad nieformalnym uzgodnieniem z Brukselą od kilku miesięcy pracuje Ministerstwo Energii.

To oznacza, że decyzje o przyszłości wybranych kopalń i bloków węglowych będą zależeć nie tylko od krajowych planów, ale też od tempa prac legislacyjnych i uzgodnień z Komisją Europejską.

Źródło: Parkiet Fot. Magnific

Autor:KP

Podobne artykuły