• +48 502 21 31 22

Generatywna AI może wpłynąć na ponad 5 mln miejsc pracy w Polsce

Najbardziej narażone na automatyzację są zawody związane z przetwarzaniem informacji, jednak rozwój AI będzie również tworzył nowe specjalizacje.

Generatywna AI może wpłynąć na ponad 5 mln miejsc pracy w Polsce

Generatywna sztuczna inteligencja coraz wyraźniej zmienia rynek pracy. Według raportu „Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy” przygotowanego przez NASK we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji i Międzynarodową Organizacją Pracy wpływ tej technologii może objąć ok. 30,3% wszystkich miejsc pracy w Polsce. Oznacza to ponad 5,08 mln stanowisk, z czego blisko 817,5 tys. należy do grupy najbardziej podatnej na automatyzację.

Autorzy opracowania wskazują, że największe zmiany czekają zawody opierające się na przetwarzaniu informacji. Szczególnie dotyczy to pracowników biurowych, wśród których ponad 71% wykonuje zadania, które w znacznym stopniu mogą zostać zautomatyzowane przy wykorzystaniu generatywnej sztucznej inteligencji. Łącznie ok. 4,9% wszystkich pracowników w Polsce wykonuje zawody zaliczane do grupy o najwyższym poziomie podatności na transformację związaną z rozwojem AI.

Paweł Tkaczyk, ekspert ds. marketingu i budowania marek, zwraca uwagę, że podobne zmiany miały miejsce już wcześniej wraz z rozwojem internetu, który znacząco obniżył koszty przekazywania informacji. – Firmy, które miały model biznesowy oparty o silosowanie i przesyłanie informacji, praktycznie wypadły z rynku. Nie mamy dzisiaj książek telefonicznych, bo zastąpiliśmy je internetem, nie mamy wypożyczalni kaset, dlatego że je zastąpiliśmy Netfliksem. Teraz sztuczna inteligencja redukuje do zera koszt tworzenia informacji – tłumaczy.

Rosnące znaczenie sztucznej inteligencji potwierdzają także wyniki badania KPMG „Sztuczna inteligencja w Polsce. Krajobraz pełen paradoksów”. Wynika z niego, że z narzędzi AI korzysta już 84% Polaków. Wśród osób aktywnych zawodowo wykorzystuje je w pracy 71% respondentów, natomiast wszyscy ankietowani uczący się deklarują korzystanie z AI podczas edukacji. Trzy czwarte użytkowników zauważa wzrost wydajności dzięki automatyzacji powtarzalnych zadań, choć jednocześnie około jedna trzecia wskazuje na zwiększenie liczby obowiązków. Niemal połowa pracowników obawia się, że brak umiejętności korzystania ze sztucznej inteligencji może osłabić ich pozycję na rynku pracy.

– Jeśli jesteś prawnikiem, który bierze jakąś informację od klienta i oddaje z powrotem informację w formie przetworzonej, to sztuczna inteligencja zabierze ci pracę. Pół dobra, pół zła wiadomość jest taka, że zabierze pracę klasie średniej i najtańszej, natomiast zostaną lepsi. To nie jest tak, że sztuczna inteligencja zabierze ci pracę. Ludzie, którzy używają sztucznej inteligencji, żeby zrobić twoje zadanie lepiej i szybciej od ciebie, zabiorą ci pracę – wyjaśnia Paweł Tkaczyk.

Zmienia się również charakter kompetencji poszukiwanych przez pracodawców. Z raportu „2026 Global AI Jobs Barometer” przygotowanego przez PwC wynika, że w części zawodów sztuczna inteligencja zwiększa znaczenie specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, podczas gdy w innych ułatwia wykonywanie zadań osobom z mniejszym stażem. Zawody wymagające wysokich kompetencji rozwijają się obecnie dwukrotnie szybciej niż te, które AI upraszcza, a wynagrodzenia specjalistów od 2021 r. rosły o 42% szybciej niż w zawodach z drugiej grupy.

Raport wskazuje również, że na stanowiskach najbardziej podatnych na wpływ AI wymagane umiejętności zmieniają się ponad dwa razy szybciej niż w zawodach mniej narażonych na automatyzację. Coraz większego znaczenia nabierają kompetencje trudne do zastąpienia przez technologię, takie jak kreatywność, empatia czy umiejętność współpracy.

Badania pokazują także zmianę nastawienia społeczeństwa do rozwoju sztucznej inteligencji. Z raportu Future Mind „Jak AI zmienia codzienność Polaków? Sztuczna inteligencja w pracy i życiu osobistym w 2026 roku” wynika, że obecnie niepokój związany z AI deklaruje około jedna trzecia Polaków, podczas gdy rok wcześniej odsetek ten przekraczał 40%. Jednocześnie przybywa osób, które postrzegają rozwój tej technologii z nadzieją lub zachowują wobec niego neutralne nastawienie.

Paweł Tkaczyk podkreśla, że rozwój sztucznej inteligencji nie będzie oznaczał wyłącznie likwidacji stanowisk. – Czy AI będzie tworzyć nowe miejsca pracy? Absolutnie będzie, ale nie jesteśmy w stanie powiedzieć jakie. Jeśli rozmawiamy o innowacjach, mówimy o dwóch kanałach ich tworzenia: ewolucyjnym, czyli wiemy, że powstanie samochodu stworzyło mechaników samochodowych, oraz rewolucyjnym, którego nie potrafimy przewidzieć. Powstanie samochodu doprowadziło także do powstania kina samochodowego i Walmartu, czego ludzie na początku nie przewidzieli. To samo z internetem, który doprowadził do szybszego przesyłania informacji, ale stworzył też social media menedżerów czy osoby zajmujące się leczeniem psychicznym ludzi uzależnionych od FOMO – zwraca uwagę ekspert.

Jego zdaniem najlepszym sposobem przygotowania się do zmian na rynku pracy jest rozwijanie wyspecjalizowanych umiejętności związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. – Ludzie, którzy głęboko siedzą w AI, od jakiegoś czasu głośno mówią, że nie nadążają. Więc przeciętny Kowalski absolutnie nie ma na to szans. Trzeba się wyspecjalizować w używaniu sztucznej inteligencji do generowania obrazów, zarządzania danymi czy tworzenia tekstu itp. Natomiast ogólne podążanie za sztuczną inteligencją moim zdaniem przestaje powoli mieć sens – podsumowuje Paweł Tkaczyk.

Czytaj także: Firmy inwestują w AI, ale korzystanie na szeroką skalę należy do rzadkości

fot. magnific.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka