Śląskie firmy potrzebują obcokrajowców, ale procedury legalizacji pobytu trwają tu najdłużej
W woj. śląskim średni czas postępowania w sprawie zezwolenia na pobyt czasowy wynosił w 2026 r. 658 dni. Pracodawcy apelują o dostosowanie polityki migracyjnej do potrzeb gospodarki.

.png)
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU
Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal
W wielu branżach pracodawcy sięgają po pracowników z zagranicy, ponieważ krajowy rynek pracy nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb kadrowych. Wpływają na to zmiany demograficzne, starzenie się społeczeństwa i malejąca liczba osób wchodzących na rynek pracy. Przedsiębiorcy zwracają jednak uwagę na długotrwałe i nieprzewidywalne procedury legalizacji pobytu oraz zatrudnienia cudzoziemców.
Ilu cudzoziemców pracuje w Polsce?
Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na koniec września 2026 r. do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych zgłoszonych było 1,367 mln cudzoziemców. Największą grupę stanowili obywatele Ukrainy, których było ponad 919 tys. Jak wskazuje Nadia Winiarska, wicedyrektorka Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, zatrudnianie cudzoziemców jest dla wielu przedsiębiorstw koniecznością. – W niektórych branżach, takich jak budownictwo, transport, przemysł czy HoReCa, występują bardzo duże luki kadrowe i często obsadzenie stanowisk wyłącznie pracownikami z lokalnego rynku pracy nie jest możliwe – tłumaczy.
Znaczenie pracowników z zagranicy może dodatkowo wzrosnąć w kolejnych latach. Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Konsekwencje zmian demograficznych dla podaży pracy w Polsce” szacuje, że do 2035 r. liczba osób pracujących w Polsce może zmniejszyć się o 2,1 mln, czyli 12,6%. Przy utrzymaniu obecnego wieku emerytalnego z rynku pracy odejdzie w tym czasie 3,8 mln osób, podczas gdy wejdzie na niego zaledwie 1,7 mln. – Dlatego firmy od ponad dekady rekrutują pracowników zagranicznych. Osoby te odprowadzają składki, płacą podatki, przyczyniają się do rozwoju gospodarczego i wspierają polski rynek pracy – zaznacza Nadia Winiarska.
Podobne wnioski płyną z analiz ekonomistów PKO BP. Według ich szacunków aby utrzymać podaż pracy na obecnym poziomie, w ciągu najbliższych 10 lat do Polski musiałoby napłynąć netto blisko milion migrantów. W perspektywie dwóch dekad liczba ta przekroczyłaby 2,3 mln. Autorzy analizy zaznaczają jednak, że żaden z realistycznych scenariuszy migracyjnych nie przewiduje tak dużego napływu cudzoziemców.
Pracodawcy czekają miesiącami na decyzje urzędów
Od 1 czerwca 2025 r. obowiązują nowe przepisy regulujące zatrudnianie cudzoziemców. Reforma miała ograniczyć nadużycia, usprawnić postępowania i zwiększyć kontrolę nad legalnością powierzania pracy obcokrajowcom. Wprowadzono również dodatkowe obowiązki dla pracodawców oraz rozwiązania związane z elektroniczną obsługą procedur.
Zdaniem Konfederacji Lewiatan nowe regulacje nie przyniosły jednak oczekiwanej poprawy w zakresie szybkości i przewidywalności postępowań. Organizacja zwraca uwagę, że dodatkowe wymogi ograniczyły możliwości rekrutacyjne również przedsiębiorstw przestrzegających przepisów. Szczególnie problematyczny jest czas oczekiwania na zezwolenia na pracę. Jak wskazuje Nadia Winiarska, w praktyce postępowanie może trwać nawet pół roku, mimo że ustawowy termin wynosi 30 dni.
Długie postępowania dotyczą także zezwoleń na pobyt czasowy. Z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przedstawionych w odpowiedzi na interpelację poselską w lipcu 2026 r. wynika, że średni czas rozpatrywania takich spraw wydłużył się w większości województw. Średnia dla 16 regionów wzrosła z 291 dni w 2023 r. do 372 dni w 2025 r. Według stanu na 6 lipca wynosiła już 420 dni. Najdłużej na decyzje czekali cudzoziemcy w woj. śląskim, gdzie średni czas postępowania wynosił 658 dni, czyli niemal 22 miesiące. W woj. pomorskim było to 598 dni, a w lubuskim 555 dni.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnia, że wydłużenie części postępowań jest związane m.in. z dodatkowymi rozwiązaniami służącymi zapewnieniu bezpieczeństwa państwa. Resort zakłada również, że efekty zmian legislacyjnych będą widoczne dopiero w dłuższej perspektywie.
Problemy występują także na etapie uzyskiwania wiz pracowniczych. – Ustawowy termin wynosi 15 dni, natomiast w praktyce na samą wizytę w konsulacie czekamy nawet kilka miesięcy. Nie ma też pewności, czy wiza zostanie wydana, nawet jeśli chodzi o osobę, dla której wcześniej uzyskano w Polsce zezwolenie na pracę. Pracodawcy oczekują dostosowania polityki migracyjnej do rzeczywistych potrzeb polskiego rynku pracy – podkreśla Nadia Winiarska.
Polityka migracyjna a potrzeby rynku pracy
W październiku 2024 r. Rada Ministrów przyjęła strategię migracyjną Polski na lata 2025–2030 pod nazwą „Odzyskać kontrolę. Zapewnić bezpieczeństwo”. Dokument zakłada m.in. zwiększenie kontroli nad dostępem cudzoziemców do polskiego rynku pracy i przeciwdziałanie nadużyciom w systemie migracyjnym. Wskazuje jednocześnie, że migracja nie rozwiąże samodzielnie problemów wynikających ze zmian demograficznych, może jednak pomóc w uzupełnianiu braków kadrowych, zwłaszcza w zawodach deficytowych.
Konfederacja Lewiatan ocenia, że w strategii zbyt mało uwagi poświęcono gospodarczemu wymiarowi migracji. Zdaniem organizacji potrzebna jest szersza debata na temat zatrudniania cudzoziemców, uwzględniająca rzeczywiste zapotrzebowanie przedsiębiorstw i sytuację na rynku pracy.
O skali problemu świadczą również wyniki prognozy „Barometr zawodów 2026”. W skali kraju niedobory pracowników dotyczą 17 grup zawodowych. Wśród nich znajdują się m.in. kierowcy samochodów ciężarowych, spawacze, elektrycy, magazynierzy oraz monterzy instalacji budowlanych. W porównaniu z poprzednią edycją badania zwiększył się także zasięg deficytu w trzech zawodach: wśród nauczycieli praktycznej nauki zawodu, lekarzy oraz opiekunów osób starszych i osób z niepełnosprawnością. W przypadku dwóch ostatnich grup jednym z czynników zwiększających zapotrzebowanie na pracowników jest starzenie się społeczeństwa.
Wykaz zawodów deficytowych miał ułatwić rekrutację
Jednym z postulatów organizacji pracodawców jest stworzenie wykazu zawodów deficytowych. Lista miałaby pozwolić na szybsze kierowanie procedur związanych z zatrudnianiem cudzoziemców do branż, w których niedobory pracowników są największe i mają trwały charakter. Rozwiązanie miałoby opierać się na danych dotyczących sytuacji na rynku pracy, a jednocześnie umożliwiać selektywną i kontrolowaną rekrutację zagraniczną.
Prace nad takim rozwiązaniem zostały jednak zawieszone. Projekt rozporządzenia był wcześniej konsultowany z partnerami społecznymi, ale ostatecznie odstąpiono od dalszych działań. W czerwcu 2026 r. MRPiPS potwierdziło wstrzymanie prac. Podczas posiedzenia podzespołu Rady Dialogu Społecznego przedstawiciel resortu argumentował, że samo wprowadzenie wykazu nie gwarantowałoby szybszego rozpatrywania wniosków o zezwolenia na pracę lub pobyt ani nie miałoby wpływu na decyzje wizowe.
Konfederacja Lewiatan i inne organizacje pracodawców negatywnie oceniają zawieszenie prac nad projektem. Ich zdaniem wykaz zawodów deficytowych mógłby pomóc lepiej dostosować procedury legalizacji zatrudnienia cudzoziemców do sytuacji gospodarczej. Pracodawcy wskazują, że bez takich rozwiązań tempo rozpatrywania wniosków nadal może pozostawać niezależne od rzeczywistych potrzeb kadrowych poszczególnych branż.
Czytaj także: Czy migranci uratują wyludniające się gminy? Przyjeżdżają tam, gdzie jest praca
Źródło: Newseria Biznes Fot. Magnific
Autor:KP
