• +48 502 21 31 22

Prawo do naprawy staje się faktem. Co unijna dyrektywa oznacza dla biznesu?

Każdego roku przedwczesne wyrzucanie produktów nadających się jeszcze do naprawy prowadzi do powstania ok. 35 mln ton odpadów.

Prawo do naprawy staje się faktem. Co unijna dyrektywa oznacza dla biznesu?

Unijna dyrektywa „Right to Repair” ma wydłużyć okres użytkowania sprzętu elektronicznego i AGD oraz ograniczyć ilość elektroodpadów. Nowe przepisy nakładają na producentów i importerów szereg obowiązków związanych z zapewnieniem możliwości naprawy urządzeń, dostępnością części zamiennych oraz wydłużeniem ochrony konsumentów po wykonanej naprawie. Największe wyzwania mogą czekać niewielkie firmy e-commerce sprowadzające elektronikę spoza Unii Europejskiej.

Dyrektywa „Right to Repair” jest jednym z elementów unijnej strategii gospodarki o obiegu zamkniętym, której celem jest ograniczenie produkcji nowych urządzeń poprzez wydłużenie życia produktów już znajdujących się na rynku. Według danych Komisji Europejskiej każdego roku przedwczesne wyrzucanie produktów nadających się jeszcze do naprawy prowadzi do powstania ok. 35 mln ton odpadów oraz emisji 261 mln ton ekwiwalentu dwutlenku węgla. Jednocześnie konsumenci przeznaczają blisko 12 mld euro rocznie na zakup nowych urządzeń. Badania Eurobarometru pokazują, że 77% mieszkańców Unii Europejskiej wolałoby naprawić uszkodzony sprzęt zamiast kupować nowy, jednak często rezygnują z tego ze względu na wysokie koszty napraw lub ograniczony dostęp do takich usług.

Jak wskazuje Michał Jeleń z kancelarii LEGALLY.SMART, nowe przepisy będą miały szczególne znaczenie dla przedsiębiorców importujących elektronikę i sprzęt gospodarstwa domowego z państw spoza UE. – W Unii Europejskiej dominuje podejście, że powinniśmy ograniczyć produkcję nowej elektroniki i naprawiać to, co zostało już wyprodukowane. W przypadku dropshippingu czy nawet niewielkich podmiotów e-commerce, które nabywają elektronikę lub artykuły gospodarstwa domowego w Chinach czy Wietnamie i jako pierwsze sprzedają je na terytorium Unii Europejskiej, to one są odpowiedzialne za wdrożenie wszystkich wymogów nakładanych przez ten akt – podkreśla.

Według nowych przepisów naprawy mają być wykonywane nieodpłatnie lub za rozsądną cenę oraz w odpowiednim terminie. Producenci i importerzy będą zobowiązani do zapewnienia dostępności części zamiennych również po zakończeniu sprzedaży danego produktu. W praktyce oznacza to konieczność utrzymywania zapasów części lub ich produkcji przez kilka lat po wycofaniu urządzenia z rynku. Projektowane przepisy przewidują również korzystniejsze rozwiązania dla konsumentów. Jeżeli wadliwy produkt zostanie naprawiony zamiast wymieniony na nowy, okres odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi zostanie wydłużony o dodatkowe 12 miesięcy.

Zmiany obejmą także etap projektowania urządzeń. Producenci będą musieli konstruować sprzęt w sposób umożliwiający jego naprawę, a jednocześnie zapewnić dłuższą dostępność części zamiennych.

Obowiązek naprawy obejmie produkty, dla których już dziś obowiązują unijne wymogi dotyczące możliwości serwisowania. Dotyczy to m.in. pralek, pralko-suszarek, zmywarek, chłodziarek, odkurzaczy, wyświetlaczy elektronicznych, smartfonów i tabletów. KE planuje stopniowo rozszerzać ten katalog o kolejne grupy produktów. – Dodatkowo powinna zostać wdrożona zunifikowana platforma dotycząca podmiotów, które mogą przeprowadzać naprawy danych produktów, żeby klient miał możliwość sprawdzenia, gdzie może to zrobić. Taka platforma zostanie udostępniona przez regulatora w internecie. Jednocześnie istnieje twardy zakaz wprowadzania praktyk, które mogą utrudnić lub uniemożliwić naprawę. W tym zakresie już na terytorium Unii Europejskiej mieliśmy kilka dość głośnych postępowań sądowych – tłumaczy Michał Jeleń.

Dyrektywa „Right to Repair” weszła w życie 30 lipca 2024 r. Państwa członkowskie UE mają czas do 31 lipca 2026 r. na wdrożenie jej do krajowych porządków prawnych. W Polsce projekt ustawy implementującej nowe przepisy znajduje się obecnie na etapie konsultacji.

Projekt przewiduje również sankcje za niewywiązywanie się z nowych obowiązków. Przedsiębiorcom będzie grozić administracyjna kara pieniężna do 20 tys. zł, a w przypadku ponownego naruszenia przepisów do 40 tys. zł. Za nieprzestrzeganie wymogów dotyczących europejskiego formularza informacji o naprawie przewidziano grzywny sięgające 2 tys. zł.

KE szacuje, że wdrożenie dyrektywy przyniesie w ciągu 15 lat znaczące korzyści ekonomiczne i środowiskowe. Konsumenci mają zaoszczędzić ok. 176,5 mld euro, a przedsiębiorcy ok. 15,6 mld euro dzięki niższym kosztom produkcji. Jednocześnie rozwiązania te mają ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o 18,5 mln ton ekwiwalentu CO2, zmniejszyć zużycie zasobów naturalnych o 1,8 mln ton oraz ograniczyć ilość odpadów o ok. 3 mln ton.

fot. magnific.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka