Największe różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w Polsce występują w sektorach finansowym i informatycznym, natomiast najmniejsze widoczne są w edukacji i działalności usługowej. Z danych analizowanych przez Stowarzyszenie Tkalnia wynika również, że luka płacowa jest wyraźnie większa w sektorze prywatnym niż publicznym.
Luka płacowa określa różnicę między przeciętnymi zarobkami kobiet i mężczyzn. Im niższa jej wartość, tym mniejsze są rozbieżności w wynagrodzeniach obu grup. Temat ten stał się podstawą kampanii „Gdzie są pieniądze kobiet?”, w ramach której Stowarzyszenie Tkalnia przygotowało kalkulator luki płacowej oparty na danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Jak podkreśla Anna Jurek ze Stowarzyszenia Tkalnia, określenie rzeczywistej skali zjawiska nie jest łatwe ze względu na złożoność rynku pracy i liczne czynniki wpływające na wysokość wynagrodzeń. – Tworząc kalkulator, musieliśmy oprzeć się na danych. Według Eurostatu średnia luka płacowa w Polsce wynosi ok. 7-8%, co nie jest zbyt wielką różnicą. Z kolei Instytut Badań Strukturalnych podaje, że skorygowana luka wynosi 15-20%, czyli sporo. Zadaliśmy sobie pytanie: gdzie leży prawda? Raczej nie pośrodku, bo należy wziąć pod uwagę wiele czynników, aby nie zakłamać obrazu, a jednocześnie stworzyć jak najbardziej precyzyjne narzędzie – tłumaczy.
Analizy pokazują, że największe dysproporcje płacowe występują w branżach związanych z finansami i nowymi technologiami. Z kolei w edukacji i sektorze usługowym różnice są znacznie mniejsze, choć są to jednocześnie obszary, w których poziom wynagrodzeń pozostaje relatywnie niski. – Można zauważyć, że luka płacowa jest wyraźnie wyższa w sektorze prywatnym i może być nawet dwukrotnie mniejsza w sektorze publicznym – zwraca uwagę Anna Jurek.
Ekspertka wskazuje, że nawet pozornie niewielkie różnice w wynagrodzeniach mogą mieć istotny wpływ na sytuację ekonomiczną kobiet. – Wiemy, że ludzie o różnych kompetencjach różnie zarabiają, ale luka płacowa przekłada się na miesięczną wypłatę, na bezpieczeństwo ekonomiczne i oszczędności, na zależność albo niezależność finansową, a także na nasze przyszłe emerytury – podkreśla Anna Jurek.
Jednym z czynników wpływających na powstawanie luki płacowej jest rodzicielstwo. Zjawisko określane mianem „kary za macierzyństwo” wiąże się z częstszym ograniczaniem aktywności zawodowej przez kobiety po narodzinach dzieci. – Kiedy pojawia się dziecko, ktoś z rodziny wypada z rynku pracy. Częściej mężczyźni zostają w pracy, zarabiają więcej, mają szansę na rozwój swoich możliwości zawodowych i awans. Kobiety w tym czasie zajmują się obowiązkami domowymi i opiekuńczymi. I choć, będąc mamą na przykład trojga dzieci, ma się świetne kompetencje logistyczne, zwykle kobieta nie wpisuje ich w CV, bo często obawia się, że bycie mamą, szczególnie trójki dzieci, może raczej zniechęcać pracodawców do jej zatrudnienia – wyjaśnia ekspertka.
Autorzy kalkulatora zwracają jednocześnie uwagę, że różnice w wynagrodzeniach nie zawsze działają na niekorzyść kobiet. W niektórych przypadkach, m.in. w wybranych zawodach związanych z budownictwem czy inżynierią, kobiety osiągają wyższe zarobki niż mężczyźni. – Tworząc kalkulator luki płacowej, nie chcieliśmy doprowadzić do polaryzacji między kobietami i mężczyznami. Zdajemy sobie sprawę, że generalizowanie, choć ułatwia nam życie, to też rozleniwia nasze mózgi i nie daje precyzyjnego oglądu świata. Kalkulator ma pomóc wytłumaczyć trudne zagadnienie ekonomiczne, w sposób łatwy, tak by były one jak najbliższe naszemu ciału. Warto także pamiętać, że luka płacowa, która uderza w kobiety, uderza jednocześnie w rodziny, obniżając poziom jej niezależności finansowej – podsumowuje Anna Jurek.
fot. magnific.com
oprac. /kp/







