• +48 502 21 31 22

Sezonowi pracownicy coraz bardziej wymagający. Jak firmy mogą ich zatrzymać?

Pracodawcy próbują ograniczać rotację pracowników, oferując dodatkowe świadczenia czy możliwość powrotu do pracy w kolejnych sezonach.

Sezonowi pracownicy coraz bardziej wymagający. Jak firmy mogą ich zatrzymać?

Praca sezonowa w Polsce staje się coraz bardziej atrakcyjną alternatywą dla wyjazdów zarobkowych za granicę. Obecne stawki godzinowe wahają się od 32 do nawet 52 zł brutto, a w przypadku bardziej specjalistycznych lub pilnych zleceń mogą być jeszcze wyższe. Jednocześnie kandydaci coraz częściej pytają o zgłoszenie do ZUS, odprowadzanie składek i formalne warunki zatrudnienia.

Rynek pracy sezonowej zmienił się w ostatnich latach. Jeszcze niedawno kojarzył się głównie ze zbiorami owoców czy pracą w gastronomii w miejscowościach turystycznych. Obecnie zapotrzebowanie obejmuje również magazyny obsługujące handel internetowy, centra logistyczne, branżę eventową, hotele, handel i sektor rekreacyjny. Oferty dotyczą już nie tylko prostych prac fizycznych, ale także stanowisk wymagających kompetencji cyfrowych, umiejętności organizacyjnych i pracy w dynamicznym środowisku. – Jedna z większych zmian, którą na przestrzeni lat obserwujemy w przypadku pracy sezonowej, dotyczy różnorodności stanowisk. Coraz częściej nie są to już wyłącznie proste prace fizyczne, ale role wymagające podstawowych kompetencji cyfrowych, szybkiej adaptacji i umiejętności pracy w dynamicznym środowisku. Sezonowość zatrudnienia zaczyna przypominać elastyczny rynek projektowy, w którym pracownicy płynnie przechodzą między branżami w zależności od popytu i lokalnych wydarzeń. Do tego mają szansę na dość szybki zarobek – podkreśla Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.

Dane Grupy Progres wskazują, że w tym roku stawki za pracę sezonową mieszczą się zazwyczaj w przedziale od 32 do 45 zł brutto za godzinę, przy czym przy pilnych lub specjalistycznych zleceniach dochodzą nawet do 52 zł brutto. Większość pracowników otrzymuje wynagrodzenie bliskie średniej z tego przedziału. Z kolei z analizy portalu Jooble (według stanu na 13 maja) wynika, że średnie roczne zarobki na stanowiskach sezonowych wynoszą 80 628 zł, co daje miesięcznie ok. 6719 zł i ok. 41,99 zł za godzinę.

Najwięcej ofert pojawia się obecnie w gastronomii, hotelarstwie, logistyce i branży eventowej. W restauracjach i lokalach gastronomicznych poszukiwani są m.in. kelnerzy (ok. 32–40 zł/h plus napiwki), barmani (32–50 zł/h), bariści (32–45 zł/h), kucharze (35–60 zł/h, w topowych lokalizacjach i kurortach więcej) oraz pracownicy food trucków (32–55 zł/h lub stawka dzienna plus udział w obrocie). W hotelach firmy rekrutują recepcjonistów (32–45 zł/h), animatorów dziecięcych (30–50 zł/h), pracowników stref wellness (35–60 zł/h) czy osoby odpowiedzialne za rezerwacje online (30–50 zł/h). W logistyce i handlu sezonowym największe zapotrzebowanie dotyczy magazynierów (32–40 zł/h), operatorów kompletacji zamówień (32–40 zł/h), kierowców dostaw miejskich (35–55 zł/h plus premie za kursy i godziny) i pracowników obsługujących punkty odbioru przesyłek w miejscowościach turystycznych (32–40 zł/h).

Bardzo dynamicznie rozwija się również sektor wydarzeń plenerowych i festiwali. Poszukiwani są montażyści scen (35–60 zł/h), technicy światła i nagłośnienia (40–80 zł/h), stewardzi imprez (32–45 zł/h), pracownicy stref VIP (35–70 zł/h) oraz obsługa zaplecza technicznego i sanitarnego (32–40 zł/h). Coraz częściej pojawiają się także mniej typowe oferty, takie jak operatorzy dmuchańców (32–40 zł/h), opiekunowie stref relaksu (32–50 zł/h), testerzy escape roomów sezonowych (32–60 zł/h), kierownicy kina letniego (40–70 zł/h) czy animatorzy aktywności sportowych w hotelach i kurortach (32–55 zł/h).

Rosnące zapotrzebowanie na pracowników sprawia, że firmy coraz częściej oferują umowy o pracę na czas określony, szczególnie w logistyce i magazynach. Nadal jednak najpopularniejszą formą zatrudnienia pozostaje umowa-zlecenie, zwłaszcza w gastronomii, turystyce i branży eventowej. Pracodawcy próbują ograniczać rotację pracowników, oferując dodatkowe świadczenia oraz możliwość powrotu do pracy w kolejnych sezonach. Tegoroczny sezon przynosi istotne zmiany dla osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych. Od początku 2026 r. część okresów pracy wykonywanej na podstawie umowy zlecenia zaczęła być wliczana do stażu pracy i uwzględniana przy naliczaniu przyszłych świadczeń emerytalnych. Zmiany te zwiększyły zainteresowanie legalnością zatrudnienia i odprowadzaniem składek do ZUS.

– Praca sezonowa przestała być wyłącznie rozwiązaniem dla studentów szukających wakacyjnego zarobku. Dziś to pełnoprawny segment rynku pracy, w którym firmy rywalizują o kandydatów niemal tak samo jak przy rekrutacjach stałych. Coraz więcej pracodawców buduje markę wokół sezonu i wraca do tych samych pracowników co roku. Kandydaci zwracają uwagę już nie tylko na stawkę, ale też na warunki zatrudnienia, dodatki do pensji, grafik i atmosferę pracy – zaznacza Magda Dąbrowska.

Zmienia się również podejście samych kandydatów, którzy coraz rzadziej deklarują gotowość do pracy przez całe wakacje. Coraz większą popularnością cieszą się krótkie kontrakty weekendowe oraz tzw. mikrosezony trwające od dwóch do sześciu tygodni. W wielu przypadkach pojawiają się także hybrydowe modele pracy łączące obowiązki wykonywane stacjonarnie z obsługą klienta lub rezerwacji online realizowaną zdalnie.

Większe znaczenie zaczęła odgrywać również świadomość praw pracowniczych. – To pierwszy sezon, w którym kandydaci naprawdę pytają o składki i formalności. Jeszcze niedawno większość młodych ludzi interesowała wyłącznie stawka netto i liczba godzin. Dziś coraz częściej dopytują, czy umowa będzie zgłoszona do ZUS, czy pojawi się odprowadzanie składek i jak wygląda kwestia stażu pracy. To pokazuje, że świadomość rynku pracy rośnie szybciej, niż wielu pracodawców zakładało. W praktyce legalność zatrudnienia zaczyna być elementem przewagi konkurencyjnej – podkreśla Magda Dąbrowska.

Jednym z nowych zjawisk obserwowanych podczas tegorocznych rekrutacji jest obecność rodziców młodych kandydatów na rozmowach kwalifikacyjnych. Dotyczy to zwłaszcza ofert związanych z wyjazdem do innego miasta lub zakwaterowaniem organizowanym przez pracodawcę. Rodzice pytają najczęściej o warunki noclegowe, bezpieczeństwo transportu, liczbę godzin pracy oraz szczegóły umowy.

Eksperci podkreślają jednocześnie, że wraz ze wzrostem liczby ofert rośnie ryzyko nadużyć. Kandydaci powinni dokładnie sprawdzać ogłoszenia, zwracając uwagę na dane firmy, warunki zatrudnienia, sposób rozliczeń oraz informacje dotyczące zakwaterowania i czasu pracy. Szczególną ostrożność należy zachować wobec ofert obiecujących bardzo wysokie zarobki bez podpisania umowy lub bez jasno określonych zasad wynagradzania.

fot. magnific.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka