• +48 502 21 31 22

Niedobór wody zagrożeniem dla gospodarki. Polska stoi przed poważnym wyzwaniem

Wskaźniki dotyczące stresu wodnego pokazują, że presja na zasoby wodne w Polsce utrzymuje się na umiarkowanym poziomie, choć nadal należy do najwyższych w UE.

Niedobór wody zagrożeniem dla gospodarki. Polska stoi przed poważnym wyzwaniem

Polska znajduje się wśród krajów o najniższych zasobach wody przypadających na mieszkańca w Unii Europejskiej, a zmiany klimatyczne dodatkowo pogłębiają ten problem. Niestabilna sytuacja hydrologiczna staje się wyzwaniem nie tylko dla mieszkańców, lecz także dla rolnictwa i gospodarki. Eksperci zwracają uwagę, że dotychczasowe działania o charakterze doraźnym powinny zostać zastąpione rozwiązaniami systemowymi, jak np. rozwój retencji, odbudowa ekosystemów wodnych czy bardziej efektywne zarządzanie zasobami.

Polska dysponuje rocznie ok. 60 mld m³ odnawialnych zasobów wody słodkiej, jednak w okresach suszy wartość ta spada poniżej 40 mld m³. W przeliczeniu na mieszkańca oznacza to poziom od 1,1 do 1,6 tys. m³ rocznie, czyli poniżej progu bezpieczeństwa wodnego określonego przez ONZ na poziomie 1,7 tys. m³. W praktyce oznacza to rosnące ryzyko niedoborów wody.

Eksperci zwracają uwagę, że obecne warunki hydrologiczne są niekorzystne. – Po śnieżnej zimie nastąpił kilkumiesięczny okres bez opadów, przez co wchodzimy w wiosenno-letni sezon wegetacyjny z niewystarczającymi zasobami wodnymi. Już teraz doświadczamy suszy rolniczej, obserwujemy spadające poziomy wód w rzekach i to prowadzi do pogłębiającego się kryzysu wodnego w naszym kraju – tłumaczy dr Kamil Jawgiel, geograf, hydrolog, prezes Fundacji Wody Warta „Hydroni”.

Niedobory wody coraz wyraźniej wpływają na różne sektory gospodarki, w szczególności na rolnictwo, które w coraz większym stopniu korzysta z zasobów wód podziemnych. Ekspert przestrzega, że może to prowadzić do ich nadmiernej eksploatacji i lokalnych przeciążeń. – W ubiegłych latach doświadczaliśmy problemów z niedoborem wody w naszych domostwach, nie tylko na obszarach wiejskich, ale również w miastach. Dość powiedzieć, że corocznie 200–300 przedsiębiorstw wodociągowych w Polsce apeluje o krytyczne ograniczenie zużycia wody wśród mieszkańców – podkreśla dr Kamil Jawgiel.

Wskaźniki dotyczące tzw. stresu wodnego – czyli porównania ilości wody, którą zużywamy, do tego, jak dużo jest jej do dyspozycji – pokazują, że presja na zasoby wodne w Polsce utrzymuje się na umiarkowanym poziomie, choć nadal należy do najwyższych w UE. W ostatnich latach wskaźnik ten nieco się obniżył, co częściowo wynika ze spadku zużycia wody na mieszkańca. Mimo to eksperci podkreślają, że sytuacja wymaga dalszych działań, zwłaszcza w kontekście nasilających się zmian klimatycznych, które wpływają zarówno na dostępność, jak i jakość wody.

Woda coraz częściej postrzegana jest jako zasób strategiczny, niezbędny dla funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki. Jej niedobory mogą mieć bezpośredni wpływ na jakość życia oraz ciągłość działalności wielu sektorów, w tym przemysłu i leśnictwa. W związku z tym rośnie znaczenie długofalowego, systemowego podejścia do zarządzania zasobami wodnymi, które powinno łączyć działania administracji publicznej, biznesu i środowisk naukowych. – Woda jest jedyną substancją na Ziemi, która z jednej strony jest niezbędna do naszego życia, ale również jest niezastępowalna przez inne surowce, medium czy substancje. Niedobory wody będą więc miały dalsze negatywne konsekwencje, co bezpośrednio się przekłada na jakość naszego życia i zagrożenie dla gospodarki – wskazuje dr Kamil Jawgiel.

Jednym z kluczowych kierunków działań wskazywanych przez specjalistów jest rozwój retencji, szczególnie naturalnej, obejmującej m.in. renaturyzację rzek, odtwarzanie terenów podmokłych i torfowisk, a także wdrażanie rozwiązań takich jak ogrody deszczowe czy lokalne systemy zatrzymywania wód opadowych. Działania te mają znaczenie zarówno w kontekście przeciwdziałania suszy, jak i ograniczania skutków powodzi.

W Polsce wdrażane są już przedsięwzięcia mające na celu zwiększenie retencji wodnej, w tym "Program przeciwdziałania niedoborowi wody na lata 2022–2027 z perspektywą do 2030 roku", który zakłada realizację 727 inwestycji, w tym 94 obiektów retencjonujących wodę (zbiorniki) i 633 innych obiektów, które kształtują retencję (m.in. budowli piętrzących i regulacyjnych). Równolegle rośnie pojemność tzw. małej retencji – w latach 2015–2024 zwiększono ją z 830 tys. do 881 tys. dm³.

Eksperci podkreślają, że skuteczne przeciwdziałanie kryzysowi wodnemu wymaga skoordynowanych działań i traktowania wody jako dobra o strategicznym znaczeniu. Coraz częściej wskazuje się także na rolę inicjatyw łączących biznes, samorządy i naukę, które koncentrują się nie tylko na ograniczaniu zużycia wody, lecz także na jej odnawianiu i ochronie w skali całych zlewni.

fot. arch. red.
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka