• +48 502 21 31 22

Starzejące się społeczeństwo przyspieszy cyfrową transformację

Ponad 30% stanowisk w Polsce jest podatnych na działanie generatywnej sztucznej inteligencji.

Starzejące się społeczeństwo przyspieszy cyfrową transformację

Postępujące zmiany demograficzne i kurczenie się zasobów siły roboczej coraz wyraźniej wpływają na sytuację polskiej gospodarki. Z prognoz Ministerstwo Finansów wynika, że do 2080 r. liczba ludności w Polsce może spaść do 27,2 mln osób. Eksperci wskazują, że jednym z narzędzi łagodzących skutki niżu demograficznego może być szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji, choć wymaga to równoczesnego podnoszenia kompetencji pracowników i lepszego przygotowania firm.

Zdaniem Łukasza Bernatowicza, prezesa Związku Pracodawców Business Centre Club, odwracająca się piramida demograficzna stanowi jedno z największych wyzwań dla przedsiębiorców od kilkudziesięciu lat. – Mamy coraz mniej rąk do pracy, a coraz więcej osób przechodzi na emerytury. Takiej sytuacji nie mieliśmy od prawie 80 lat, więc jest to wyzwanie, które stoi przed przedsiębiorcami – podkreśla.

Długoterminowe prognozy przytaczane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wskazują, że po niewielkim wzroście udziału osób w wieku produkcyjnym – z 58,2% w 2025 r. do 58,7% w 2030 r. – w kolejnych dekadach nastąpi jego spadek aż do poziomu 46,1% w 2080 r. Jednocześnie udział osób w wieku poprodukcyjnym będzie rosnąć – z 24,1% w 2025 r. do 41,5% w 2080 r. W tych warunkach przedsiębiorstwa coraz częściej sięgają po rozwiązania oparte na automatyzacji i sztucznej inteligencji. Proces ten rodzi jednak pytania o przyszłość osób wykonujących proste, rutynowe zadania. – Wdrażanie nowych technologii w firmach może być źródłem bezrobocia w najprostszych usługach, co zresztą już obserwujemy przy kasach samoobsługowych czy sklepach działających autonomicznie. Będziemy to też obserwować w bankowości, ubezpieczeniach, centrach komunikacji i świadczenia usług, więc to jest wyzwanie. Jest pytanie, co się stanie z ludźmi, którzy z tej pracy odeszli, bo nie da się każdego szybko przekwalifikować na inne stanowisko – ocenia ekspert.

Dane Eurostatu pokazują, że w 2025 r. niemal 20% firm w Unii Europejskiej korzystało z technologii AI. Najczęściej były to duże przedsiębiorstwa (55,03%), podczas gdy małe i średnie firmy wdrażają takie rozwiązania znacznie rzadziej (odpowiednio 17% i 30,36%). W Polsce odsetek firm wykorzystujących sztuczną inteligencję jest wyraźnie niższy od średniej unijnej i wynosi nieco ponad 8%. Na ograniczoną skalę wdrożeń zwraca uwagę Nadia Winiarska, ekspertka ds. zatrudnienia w Konfederacji Lewiatan. – Polskie firmy rzadziej korzystają ze sztucznej inteligencji niż firmy w krajach najbardziej rozwiniętych cyfrowo. Co więcej, jest to zdecydowanie popularniejsze rozwiązanie w większych firmach, a polska gospodarka to są głównie średnie i małe przedsiębiorstwa. Zachodzi więc ryzyko pogłębienia różnic pomiędzy nimi – wskazuje ekspertka.

Z badania firmy EY przeprowadzonego wśród dużych i średnich przedsiębiorstw wynika, że 34% z nich wdrożyła już pierwsze rozwiązania oparte na AI. Najczęściej są one stosowane w działach IT, obsłudze klienta, marketingu i sprzedaży oraz w obszarze cyberbezpieczeństwa. Sztuczna inteligencja wspiera przede wszystkim realizację powtarzalnych zadań i analizę dużych zbiorów danych, uzupełniając pracę ludzi w warunkach niedoborów kadrowych.

Analizy przygotowane przez NASK we współpracy z Międzynarodowa Organizacja Pracy wskazują, że ponad 30% miejsc pracy w Polsce jest podatnych na wpływ generatywnej sztucznej inteligencji. Najbardziej narażeni na automatyzację są pracownicy biurowi, wśród których 71,2% wykonuje zadania możliwe do zautomatyzowania. Jednocześnie raport opracowany przez Konfederację Lewiatan i Uniwersytet SWPS w oparciu o analizy OECD wskazuje, że Polska należy do krajów o wysokim odsetku stanowisk zagrożonych automatyzacją i jednocześnie stoi przed pilną potrzebą podnoszenia kwalifikacji osób dorosłych.

– Widać wyraźnie, że często brakuje odpowiednich kompetencji i kapitału ludzkiego, by wykorzystywać sztuczną inteligencję w pracy. Jest duża potrzeba dostosowania systemu edukacji do zawodów, które dopiero się pojawią. Niektóre znikają w wyniku automatyzacji i wykorzystywania sztucznej inteligencji, natomiast możemy się spodziewać, że nowych zawodów będzie coraz więcej. Musimy się nastawić na to, że cały czas trzeba będzie inwestować w reskilling i upskilling – podkreśla Nadia Winiarska. Dodaje, że szczególnej uwagi wymagają osoby z grup niedoreprezentowanych na rynku pracy, w tym pracownicy w wieku przedemerytalnym, u których luka kompetencyjna może być bardziej widoczna. W warunkach ograniczonej podaży pracy bardziej opłacalne może okazać się inwestowanie w rozwój już zatrudnionych pracowników niż poszukiwanie nowych specjalistów.

Łukasz Bernatowicz zwraca również uwagę, że sama automatyzacja nie rozwiąże wszystkich problemów wynikających z kurczącej się populacji. – Musimy też się otworzyć, ale mądrze, na imigrację. W naszej gospodarce brakuje już w tej chwili milionów rąk do pracy, zwłaszcza w branży transportowej czy budowlanej. Musimy tak zaprojektować imigrację, żeby służyła naszej gospodarce. Wpuszczamy więc tych, których naprawdę potrzebujemy: pielęgniarki, osoby do opieki nad ludźmi starszymi, budowlańców, kierowców. Co bardzo ważne, zachęcamy ich, żeby się tutaj osiedlili na stałe i zasymilowali, nauczyli języka, założyli rodziny i nie wyjechali dalej, bo to naszej gospodarce niewiele pomoże – podsumowuje ekspert.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka