Dynamiczny rozwój technologii cyfrowych sprawia, że sztuczna inteligencja ma coraz większy wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw i zarządzanie kadrą. W odpowiedzi na te zmiany Parlament Europejski przyjął w grudniu 2025 r. raport autorstwa polskiego europosła Andrzeja Buły. Dokument ten stanowi oficjalny apel do Komisji Europejskiej o opracowanie konkretnych przepisów regulujących zarządzanie algorytmiczne w taki sposób, aby najważniejsze decyzje dotyczące pracowników pozostały w rękach ludzi.
Potrzeba interwencji wynika ze zmian dotykających europejski rynek pracy – dane OECD wskazują, że w krajach takich jak Francja, Niemcy, Włochy czy Hiszpania wskaźnik adaptacji narzędzi algorytmicznych w firmach osiągnął już poziom 79%. Systemy te są wykorzystywane do nadzoru, kontroli i kreowania sytuacji zawodowych, na które pracownicy nie zawsze są przygotowani. – Chcieliśmy w tym raporcie złapać balans pomiędzy bardzo ważną rolą pracodawcy w prowadzeniu firmy, w walce o konkurencyjny rynek czy efektywność swojej produkcji, a z drugiej strony pokazać stronę społeczną, czyli pracowników jako partnerów do tego, aby korzystać z nowoczesnych technologii. Bardzo zależało mi na tym, żeby w tym raporcie i jedenastu rekomendacjach pokazać relacje pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, że pojawia się tam algorytm, który powinien być pod nadzorem człowieka. Jednocześnie chcemy też pokazać, żeby przedsiębiorcy nie byli narażeni na żadne sankcje, nie było dodatkowej sprawozdawczości, żeby po prostu przedsiębiorca miał cały czas wolność prowadzenia działalności gospodarczej – tłumaczy Andrzej Buła, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej.
Najważniejszym elementem przyjętego dokumentu jest postulat zachowania pełnej kontroli człowieka nad procesami technologicznymi. Zgodnie z tą zasadą żadna wiążąca decyzja wpływająca na sytuację zawodową pracownika nie może zostać podjęta wyłącznie przez algorytm, bez weryfikacji ze strony przełożonego. Parlamentarzyści kładą szczególny nacisk na prawo zatrudnionych do uzyskania wyczerpujących wyjaśnień na temat mechanizmów, które wpłynęły na ich ocenę czy warunki pracy. Jeśli okaże się, że system zarządzania algorytmicznego narusza prawa pracownicze, przewidziano możliwość jego korekty, a w skrajnych przypadkach nawet całkowitego wycofania z użytku.
Andrzej Buła wskazuje przy tym na konieczność zapewnienia odpowiedniego wsparcia finansowego, szczególnie dla mniejszych firm, które pozwoliłoby na sprawne przeszkolenie kadr w zakresie obsługi nowych narzędzi. Ponadto pracodawcy będą zobowiązani do jasnego komunikowania, jakie dane są gromadzone i w jaki sposób algorytmy rzutują na codzienne obowiązki. Europosłowie postulują również włączenie pracowników w procesy konsultacyjne, zwłaszcza gdy technologia ma decydować o ich zarobkach, podziale zadań czy czasie pracy. Wszystkie te działania mają na celu ochronę dobrostanu psychofizycznego pracowników, gwarantując, że cyfryzacja nie odbędzie się kosztem ich zdrowia i bezpieczeństwa.
Zarządzanie algorytmiczne, choć niesie ryzyka, jest też jednak postrzegane jako narzędzie mogące znacząco zwiększyć konkurencyjność unijnej gospodarki poprzez redukcję kosztów i lepszą organizację pracy. – To przedsiębiorca płaci podatki, utrzymuje rodziny, przygotowuje wynagrodzenia, więc dla mnie na pierwszym miejscu jest przedsiębiorca. Jednak przedsiębiorca nie zafunkcjonuje, nie będzie się rozwijał, jeżeli nie będzie miał dobrze przygotowanej kadry. Jeżeli więc po drugiej stronie pojawiają się fundusze i prawo do szkoleń, informacji, przejrzystości, do tego, że to człowiek nadzoruje drugiego człowieka, oczywiście poprzez różne mechanizmy, to jest to dla mnie najważniejsze – podkreśla Andrzej Buła.
W UE istnieją już przepisy dotyczące sztucznej inteligencji i ochrony danych, w tym AI Act i GDPR, natomiast kwestie dotyczące wykorzystania sztucznej inteligencji w miejscu pracy zostały zawarte w dyrektywie w sprawie pracy za pośrednictwem platform internetowych. – Jesteśmy w trakcie wdrażania tych przepisów i AI Act, ale tam wszędzie mówi się o bezpiecznej i godnej zaufania technologii. Tutaj jest pracodawca, pracownik i jest najważniejsza umowa społeczna. Chodzi o to, żeby ta umowa też podlegała pewnym zmianom, bo otoczenie wokół nas się zmienia. Dlatego uważam, i pracodawcy, i pracownicy mogą się czuć wygrani. Jedni mają prawo do nowoczesnych technologii, żeby była lepsza efektywność funkcjonowania firm, drudzy mają prawo do tego, żeby wiedzieć, jakie są te technologie – podsumowuje europoseł.
fot. freepik.com
oprac. /kp/








