• +48 502 21 31 22

Wzrost cen w handlu detalicznym coraz bliżej inflacji

Hamowanie wzrostu cen w handlu detalicznym to efekt m.in. konkurencji cenowej, spadku kosztów transportu i wysokiej bazy sprzed roku.

Wzrost cen w handlu detalicznym coraz bliżej inflacji

W grudniu codzienne zakupy były droższe średnio o 3,8% niż rok wcześniej. Najbardziej w górę poszły ceny napojów, słodyczy i deserów oraz używek. Eksperci wskazują, że choć towary wciąż drożeją, dynamika tych podwyżek systematycznie słabnie, zbliżając się do ogólnego poziomu inflacji.

Tempo wzrostu cen w polskich sklepach wyraźnie wyhamowuje, co potwierdzają najnowsze dane z raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Z analizy blisko 87 tys. cen detalicznych wynika, że w grudniu ubiegłego roku codzienne zakupy były droższe średnio o 3,8% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Jest to kontynuacja trendu spadkowego, ponieważ jeszcze w listopadzie wzrost ten wynosił 4,2%, a w październiku 4,1%. – Spadek tempa wzrostu cen w sklepach detalicznych w grudniu był kontynuacją procesu zbliżania się jego poziomu do ogólnej inflacji. Podwyżki cen były ograniczane przede wszystkim przez konkurencję cenową pomiędzy poszczególnymi sieciami oraz znaczące spadki cen paliw, a w efekcie – koszów transportu. Jednak z punktu widzenia zwykłego konsumenta liczą się zmiany dotyczące kategorii produktów, które on sam w danym miesiącu kupuje, a tu już może nie być tak optymistycznie – komentuje dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito. Istotny wpływ na obecne wyniki ma również tzw. wysokiej bazy z grudnia 2024 r. – ówczesne wysokie ceny sprawiają, że dzisiejsze wzrosty wydają się mniejsze. – Sprzyjające otoczenie stworzyły także globalne spadki cen surowców żywnościowych oraz energetycznych. Sieci handlowe, zamiast windować marże, postawiły na walkę o wolumen sprzedaży, obawiając się, że zbyt wysokie ceny odstraszą oszczędnego konsumenta – wyjaśnia dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.

W samej kategorii żywności podwyżki wyhamowały do poziomu 3,1% w skali roku, podczas gdy w poprzednich miesiącach oscylowały wokół 3,6-3,7%. Dr Artur Fiks tłumaczy to m.in. stabilizacją na rynkach hurtowych, ale nie tylko. – Niebanalną rolę odgrywa tu wzrost świadomości zakupowej konsumentów, co skutkuje m.in. poszukiwaniem substytutów dla produktów szybko drożejących, a w efekcie – obniżeniem popytu na te produkty i zahamowaniem wzrostu ich cen – podkreśla.

Mimo ogólnego uspokojenia sytuacji niektóre grupy produktów w grudniu wyraźnie podrożały. Listę największych podwyżek otwierają napoje ze wzrostem o 9,1%, a tuż za nimi uplasowały się słodycze i desery (8,1%) oraz używki (6,8%). Wysokie pozycje zajęły również ryby (6,7%) oraz środki higieny osobistej (6,5%). Zdaniem dra Roberta Orpycha wzrosty te wynikają z sezonowego popytu świątecznego, a w przypadku napojów i używek – także z modyfikacji stawek akcyzy i wprowadzenia systemu kaucyjnego. – W przypadku napojów i używek istotne były podwyżki stawek akcyzy, wprowadzone na początku 2025 r., które przełożyły się na wzrost cen na półkach sklepowych przez cały rok. Nie bez znaczenia były też zapowiedzi wzrostu stawek od 1 stycznia 2026 r. Istotny był też wdrożony system kaucyjny. Ryby drożały dodatkowo przez problemy z dostępnością niektórych gatunków oraz rosnące koszty połowów i transportu chłodniczego. Środki higieny osobistej to kategoria, w której producenci konsekwentnie przerzucają na konsumentów rosnące koszty surowców chemicznych i opakowań – wymienia ekspert.

Z drugiej strony konsumenci mogli liczyć na niższe ceny produktów tłuszczowych, które potaniały o 4,7%, a także produktów sypkich (3,7%) i warzyw (1,2%). – W przypadku tłuszczów mamy do czynienia z utrzymującą się od dłuższego czasu tendencją spadkową ceny, która wynika przede wszystkim z bardzo wysokiej bazy. To właśnie tego typu produkty jeszcze nie tak dawno drożały najbardziej. Natomiast spadki cen warzyw i produktów sypkich w ostatnim okresie wynikają z wysokich plonów oraz ze spadku ich cen na rynkach hurtowych i światowych – zaznacza dr Artur Fiks.

Prognozy na początek 2026 r. sugerują, że dynamika wzrostu cen może utrzymać się w przedziale od 2,5% do 3,5%. Choć trend spadkowy jest widoczny, eksperci ostrzegają przed nowymi impulsami proinflacyjnymi, które mogą pojawić się w pierwszym kwartale. Ostateczny obraz cen na sklepowych półkach będzie zależał od stabilności rynków surowcowych i ewentualnych napięć geopolitycznych, które w przeszłości wielokrotnie dyktowały warunki handlowe.

fot. unsplash.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka