Polacy chcą systemu kaucyjnego, ale nie wszyscy rozumieją jego zasady

Polacy obawiają się, że nie będzie można oddać opakowań w każdym sklepie, że trzeba będzie okazywać paragon lub że będą mieli daleko do punktu zwrotu.

Polacy chcą systemu kaucyjnego, ale nie wszyscy rozumieją jego zasady
Materiał opracowany przez

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

1 października zacznie obowiązywać w Polsce system kaucyjny. Nie wszyscy konsumenci są świadomi zasad jego funkcjonowania, eksperci zauważają jednak, że społeczeństwo – mimo pewnych obaw związanych z wdrożeniem systemu – jest nastawione pozytywnie. Przewidują, że początkowe błędy i frustracje są nieuniknione, ale sam fakt uruchomienia tego rozwiązania jest krokiem naprzód.

77% Polaków wie, że system zacznie obowiązywać w październiku tego roku. Jednocześnie tylko co trzeci ankietowany prawidłowo wskazał, że butelki plastikowe będzie można oddawać do punktów i automatów bez konieczności ich zgniatania, odrywania nakrętek czy usuwania etykiet – wynika z raportu Interzero „W pułapkach jednorazowości – czekając na kaucję”. Błędne przekonania najczęściej występują wśród najmłodszych respondentów. – Polacy, jak wynika ze statystyk, naprawdę chcą tego systemu, ale jak już rozbierzemy te statystyki na części, to widać, że osoby powyżej pięćdziesiątki bardzo chcą, a osoby do 30. roku życia niekoniecznie są tym zainteresowane – zwraca uwagę Paweł Lesiak, wiceprezes zarządu Interzero Polska.

Pytani obawiają się też niedogodności. 42% wyraziło zaniepokojenie, że nie będzie można oddać opakowań w każdym sklepie, a po ok. 41% – że trzeba będzie okazywać paragon lub będą mieli daleko do najbliższego punktu zwrotu. 20% martwi się brakiem miejsca na przechowywanie pustych opakowań. – Myślę, że nasze podejście jako mieszkańców w niczym się nie zmieni, dlatego że do tej pory zbieraliśmy i segregowaliśmy plastiki odrębnie i wynosiliśmy do śmietników w zależności od częstotliwości odbiorów. W tej chwili myślę, że system będzie dla nas ułatwieniem, bo będziemy mogli się pozbyć opakowań z taką częstotliwością, z jaką wybierzemy się na zakupy. Częstotliwość odbiorów niejednokrotnie do tej pory była bardzo rzadka, więc nasze składowanie w domu zostanie ograniczone – podkreśla Paweł Lesiak.

Jednocześnie z raportu wynika, że zdaniem dużej grupy ankietowanych system kaucyjny może przyczynić się do ochrony środowiska. Osoby, które miały styczność z podobnymi rozwiązaniami za granicą, generalnie oceniają to doświadczenie pozytywnie, choć tylko niewielka część z nich korzystała z tych systemów regularnie i przez dłuższy czas. Respondenci podkreślali, że oczekują, aby polski system był prosty, jasny, a wysokość kaucji wystarczająco motywująca do zwrotu opakowań. W przypadku szklanych butelek wielokrotnego użytku do 1,5 l wyniesie ona 1 zł, a za jednorazowe butelki PET do 3 l i metalowe puszki do 1 l – 50 gr. Paweł Lesiak wskazuje, że kwota 50 gr ma być zwiększana docelowo, żeby pobudzić obywateli do zanoszenia butelek do sklepu. – To, co jest bardzo ważne, to nie możemy ulegać własnej frustracji, dlatego że w momencie kiedy system kaucyjny wejdzie, to wyłącznie oznakowana w odpowiedni sposób butelka będzie do tego systemu przynależeć i tylko taką butelkę będziemy mogli odnieść. Możemy więc na pierwszym etapie mieć taką sytuację, że wydaje nam się, że wszystkie butelki powinny być w systemie, a tak naprawdę one będą bardzo stopniowo wprowadzane. Na początku będą wykorzystane zapasy butelek, a nowa produkcja będzie już oznakowana w odpowiedni sposób dający nam możliwość uzyskania zwrotu w supermarkecie – tłumaczy ekspert.

Dodaje, że początkowe niedogodności dla konsumentów są nieuniknione, jednak system kaucyjny stanowi pierwszy krok w kierunku kompromisu, który będzie ewoluował, dostosowując się do realiów biznesowych i oczekiwań społeczeństwa. – Na chwilę obecną jesteśmy na etapie testu, nie można powiedzieć jednoznacznie, że ta konstrukcja systemu już jest korzystna. Dużą korzyścią dla nas i dla środowiska jest to, że wdrażamy ten system, natomiast co do jego jakości dużo zależy też od nas jako mieszkańców, jak my do tego podejdziemy – zaznacza Paweł Lesiak.

– Sankcja karna za niewprowadzenie tego systemu w ostatnim kwartale roku jest tak niska, czyli 10 gr do tony, że mam wrażenie, że większość wprowadzających produktów w opakowaniach nie będzie chciała partycypować w kosztach budowania systemu, ale będzie wolała zapłacić sankcję karną. Generalnie można powiedzieć, że bardziej się opłaca wprowadzającemu w ostatnim kwartale zapłacić za to daninę do państwa, niż faktycznie ponieść koszty związane z tym, żeby ten system rozpocząć budować, Mam więc pewność, że ten system wystartuje w pełni w 2026 r. i będzie powoli budowany – podsumowuje ekspert.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły