System kaucyjny funkcjonuje w Polsce od 1 października 2025 r. i od początku jest przedmiotem intensywnej debaty publicznej. Choć większość Polaków popiera ideę zwrotu opakowań i ograniczania odpadów, w praktyce pojawiają się liczne wątpliwości dotyczące sposobu funkcjonowania nowych przepisów.
System kaucyjny i planowana reforma rozszerzonej odpowiedzialności producenta mają ograniczyć liczbę odpadów trafiających do środowiska i przenieść część odpowiedzialności na firmy wprowadzające opakowania na rynek. Specjaliści podkreślają jednak, że aby system był skuteczny, musi być spójny i obejmować możliwie szeroki zakres opakowań. Pierwsze miesiące funkcjonowania programu pokazały zarówno jego potencjał, jak i słabe strony. Na niedoskonałości zwracają uwagę przedstawiciele branży odpadowej, operatorzy systemu i pracownicy sklepów, jak i sami konsumenci.
Jak wynika z raportu „System bez wykluczeń. Na drodze do sprawiedliwej i efektywnej legislacji systemu kaucyjnego i ROP” Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Unia, udział w systemie kaucyjnym może w dłuższej perspektywie wzmacniać nawyki proekologiczne społeczeństwa. – Zwrot opakowań z czasem staje się codziennym nawykiem konsumentów, wpisanym w rutynę zakupową, a nie jedynie aktem świadomej decyzji proekologicznej. W ten sposób mechanizmy ekonomiczne nie tylko wpływają na indywidualne zachowania, lecz także stopniowo kształtują kulturę konsumpcji, w której odpowiedzialne postępowanie z opakowaniami staje się normą społeczną – podkreśla dr hab. inż. Agnieszka Cholewa-Wójcik, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Obecna konstrukcja systemu zawiera jednak liczne wyłączenia, które według specjalistów ograniczają jego skuteczność. Najczęściej wskazywanym problemem jest brak jednorazowych butelek szklanych w systemie kaucyjnym. Dotyczy to m.in. niewielkich butelek z alkoholem, tzw. „małpek”, których w Polsce sprzedaje się ok. 2 mln dziennie i które często trafiają do przestrzeni publicznej. Badanie Yotta dla Eko-Unii pokazało, że wśród najbardziej widocznych śmieci podczas wiosennych roztopów Polacy wskazują przede wszystkim psie odchody (64,9%), ale zaraz za nimi wymieniane są właśnie małe butelki po alkoholu (60,3%). – Brak szkła jednorazowego w systemie kaucyjnym jest oczywistym problemem. Dodatkowo źle się stało, że pozwolono browarom na pozostanie poza systemem. To była szansa na unifikację butelek wielorazowych. Niestety, zostanie tak, jak było – komentuje Jacek Werder, wieloletni analityk rynku gospodarki odpadami.
Choć pierwotnie planowano włączenie szkła wielorazowego, obejmującego głównie butelki po piwach, do ogólnokrajowego systemu, ostatecznie pozostawiono je w dotychczasowym, rozproszonym modelu zbiórki branżowej. Oznacza to, że browary będą mogły funkcjonować poza systemem kaucyjnym przynajmniej do końca 2028 r. Część organizacji ekologicznych ocenia, że takie rozwiązanie może utrudnić osiąganie wysokich poziomów zbiórki i ograniczyć przejrzystość całego systemu. – Dzisiejszy system kaucyjny idzie w dobrym kierunku, ale sam ogranicza własną skuteczność. Zbyt wiele wyjątków sprawia, że traci on impet i czytelność. Jeśli chcemy naprawdę ograniczyć zaśmiecenie i zwiększyć recykling, nie możemy wyłączać z systemu jednorazowego szkła ani kartonowych opakowań po napojach. Konsument powinien mieć jasną zasadę: każde opakowanie po napoju podlega kaucji. System kaucyjny musi być powszechny albo nie będzie w pełni skuteczny. Inaczej stworzymy rozwiązanie, które dobrze wygląda w statystykach, ale nie zmienia rzeczywistości w parkach, lasach i przy drogach – ocenia Paweł Pomian, wiceprezes stowarzyszenia Eko-Unia.
Kolejnym problemem są kwestie organizacyjne. W wielu sklepach brakuje automatów do przyjmowania opakowań lub urządzenia te nie działają prawidłowo. Pracownicy handlu zwracają uwagę na dodatkowe obowiązki związane z obsługą systemu i na trudności z magazynowaniem dużej liczby zwracanych opakowań. Kasjerzy podkreślają także, że klienci często zgłaszają problemy z przyjmowaniem opakowań przez automaty, co prowadzi do napięć w sklepach. Zdarza się również, że część osób próbuje obchodzić system, wykorzystując luki w jego funkcjonowaniu.
Przedstawiciele operatorów systemu zwracają jednak uwagę, że jego rozwój postępuje. Stopniowo rośnie liczba produktów oznaczonych symbolem kaucji, a sieć punktów zbiórki jest rozbudowywana. Coraz więcej konsumentów korzysta także z automatów, które odpowiadają już za większość zwracanych butelek i puszek. Operatorzy podkreślają również znaczenie włączania do systemu małych sklepów, które choć nie są objęte obowiązkowym uczestnictwem, często decydują się na dołączenie. – Dane z rynków zagranicznych, takich jak Litwa czy Niemcy, wyraźnie pokazują, że placówki oferujące wygodny zwrot opakowań notują wzrost liczby klientów o średnio 10-15%. Mechanizm jest prosty: klient przychodzący oddać butelki przy okazji robi zakupy, co generuje tzw. footfall, czyli stały ruch, i buduje lojalność. Klienci wracają tam, gdzie załatwienie codziennych spraw jest wygodne, a naszą ambicją jako operatora jest dostarczanie takich narzędzi, dzięki którym sklepy mogą skutecznie rozwijać swój biznes, zachowując przy tym pełną płynność codziennej obsługi – podkreśla Magdalena Markiewicz, prezes zarządu PolKa – Polska Kaucja.
Specjaliści wskazują, że dla skutecznego funkcjonowania systemu ważna będzie też poprawa komunikacji i edukacji społecznej. – W przestrzeni publicznej pojawiały się wyliczenia kosztów, które pomijały oczywiste czynniki. Na przykład fakt, że producenci zawsze dążą do optymalizacji transportu. Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów był raport sugerujący, że puste butelki będą każdorazowo pokonywać trasę liczącą kilkaset kilometrów, niemal w poprzek kraju. To założenie było całkowicie oderwane od realiów logistycznych – zwraca uwagę Magdalena Zając, przewodnicząca Rady Fundacji Rodzice dla Klimatu. Ekspertka postuluje więc o polepszenie polityki informacyjnej z naciskiem na szybkie reagowanie na fake newsy, zwiększenie częstotliwości odbioru opakowań w małych miejscowościach oraz wsparcie małych sklepów i zwrócenie uwagi na obowiązki.
Również Jacek Werder zauważa brak „solidnej kampanii edukacyjno-informacyjnej”. – W efekcie mamy zalew dezinformacji o systemie bardzo drogim, stworzonym, żeby zarobiły zachodnie firmy dostarczające kaucjomaty, operatorzy systemu oraz o systemie z niewielką korzyścią, albo wręcz ujemnym bilansem środowiskowym – podsumowuje.
fot. freepik.com
oprac. /kp/








