
Zmiany klimatyczne nie są już odległym zagrożeniem, lecz realnym problemem, który odczuwamy każdego dnia, chociażby podczas zakupów spożywczych. Wzrost temperatur, susze i inne ekstremalne zjawiska pogodowe bezpośrednio przekładają się na sytuację w rolnictwie, prowadząc do mniejszych plonów, nowych chorób roślin i zwierząt, a w konsekwencji – do rosnących cen żywności.
Według FAO indeks cen żywności w lipcu 2025 r. wyniósł 130,1 pkt., co oznacza wzrost o 1,6% w ujęciu miesięcznym. Choć to mniej niż podczas kryzysu z 2022 r., niektóre produkty – jak mięso, nabiał czy oleje roślinne – osiągają obecnie rekordowe poziomy cen. Z danych GUS wynika, że w czerwcu tego roku ceny żywności wzrosły w skali roku o 4,8%, przy czym najbardziej podrożały oleje i tłuszcze (11%), owoce (11,1%) oraz nabiał (6,1%).
Polska od lat zmaga się z problemem suszy. Dane Koalicji Klimatycznej wskazują, że od 2011 r. kraj doświadcza permanentnej suszy letniej, która obniża dochody rolników średnio o 20% rocznie. W przypadku kluczowych upraw – zbóż, roślin bulwiastych i oleistych – straty sięgają 3,9–6,5 mld zł rocznie. Szczególnie niepokojące są prognozy dotyczące pszenicy jarej: ryzyko znaczących strat plonów w latach 2021–2050 może wzrosnąć czterokrotnie, a do końca stulecia nawet sześciokrotnie w porównaniu z okresem 1971–2000. Uprawa zbóż jarych stanowi 40% powierzchni wszystkich upraw zbóż w Polsce, więc w dużej mierze odpowiada za bezpieczeństwo żywnościowe.
Problem suszy wykracza poza kwestię braku wody. Jak tłumaczy dr Joanna Remiszewska-Michalak, fizyczka atmosfery, ekspertka ds. zmian klimatu, członkini Rady Klimatycznej UN Global Compact Network Poland, susza prowadzi do degradacji gleby. – Bardzo często widzimy na polach unoszący się pył, co może wyglądać zjawiskowo, ale warto zdawać sobie sprawę, że to są dziesiątki lat pracy natury, które z tym wiatrem odpływają, ponieważ centymetr gleby w naszej strefie klimatycznej w procesach naturalnych buduje się od 100 do 200 lat. Możemy więc sobie wyobrazić, że wiatr lata tej skrupulatnej pracy natury po prostu nam wywiewa. To jest też czynnik, który może nam pokazać, gdzie my w tej chwili jesteśmy, jeżeli chodzi o rolnictwo i to, w jaki sposób klimat i zmiany klimatu wpływają na plony – tłumaczy ekspertka.
Polska dysponuje niewielkimi zasobami gleb najwyższej jakości – czarnoziemy i czarne ziemie stanowią po 1% powierzchni kraju, a mady 5%. Zdecydowana większość to gleby średniej jakości, które dodatkowo osłabiane przez suszę nie są w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu produkcji żywności. W efekcie zmienia się struktura upraw – rośnie udział roślin bardziej odpornych, jak kukurydza, natomiast maleje znaczenie zbóż ozimych, które wymagają zimowych warunków.
Zmiany klimatyczne dotykają również produktów importowanych. – Tragedia pogodowa, która dzieje się na drugim końcu świata, w Ameryce Południowej, która jest jednym z głównych producentów kawy i która oczywiście dotyka plantatorów kawy, wpływa również na nas. Mówimy też o zmniejszających się, dotkniętych suszą uprawach oliwek w regionie Morza Śródziemnego. Oczywiście możemy powiedzieć, że przeżyjemy bez kawy, czekolady czy oliwek, ale też warto sobie powiedzieć, że susza dotyka również owoców i warzyw w Polsce – zaznacza dr Joanna Remiszewska-Michalak. – Niewykluczone, że za 20–30 lat kawa będzie luksusem i będzie jeszcze droższa niż w tej chwili – dodaje.
Na ceny żywności wpłynie także tempo transformacji energetycznej. Droższa energia zwiększa koszty produkcji i transportu, co automatycznie podnosi ceny towarów spożywczych.
fot. freepik.com
oprac. /kp/