• +48 502 21 31 22

Czterodniowy tydzień pracy najwcześniej za 10 lat?

W Polsce są firmy, głównie z obszaru IT, które model czterodniowego tygodnia pracy już wdrożyły. W przypadku produkcji, rolnictwa, budownictwa czy logistyki o takie zmiany byłoby dużo trudniej.

Czterodniowy tydzień pracy najwcześniej za 10 lat?

Czterodniowy tydzień pracy wprowadzają już nie tylko pojedyncze firmy na całym świecie – rozwiązanie to testują również całe państwa. Skrócenie czasu pracy z 40 do 35 godzin postuluje w Polsce m.in. partia Razem, a ostatnio poparcie w tej sprawie wyraził Donald Tusk.

– Wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy powinno być stopniowe i rozłożone przynajmniej na dekadę – komentuje wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak. Dodaje, że w warunkach niskiego bezrobocia taka zmiana oznacza m.in. spadek PKB. Zaznacza, że na świecie przeprowadzono kilka "punktowych eksperymentów", ale do tej pory w żadnych z krajów rozwiniętych nie wprowadzono tego modelu. – W naszym kraju warto poczekać z działaniami na wyniki pilotaży realizowanych w innych, zamożniejszych od nas krajach, tj. w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii – wskazuje.

Jego zdaniem, aby przygotować polską gospodarkę na zmiany modelu czasu pracy, należy przede wszystkim wprowadzić skuteczny nadzór, tak aby przepracowane nadgodziny znalazły odzwierciedlenie w realnych świadczeniach pracowników. – Bez tego kroku skrócenie tygodnia pracy będzie fikcją i spowoduje wydłużenie nieewidencjonowanego czasu pracy – zauważa Andrzej Kubisiak.

Według eksperta PIE drugim koniecznym krokiem w dojściu do czterodniowego tygodnia jest upowszechnienie pracy na część etatu. Kubisiak zaznaczył, że to rozwiązanie nie wymaga zmian prawnych, tylko modyfikacji kultury korporacyjnej w polskich firmach. Trzecim elementem w okresie przygotowawczym jest zwiększenia wydajności pracy w oparciu o nowe technologie, takie jak automatyzacja, robotyzacja, sztuczna inteligencja.

– Brak wprowadzenia powyższych elementów i dostosowania naszej gospodarki do tej zmiany, w warunkach bardzo niskiego bezrobocia, dużych niedoborów kadrowych i malejącej liczby osób w wieku produkcyjnym prowadziłoby do spadku PKB, obniżenia konkurencyjności naszej gospodarki i zachwiania ciągłości pracy zarówno po stronie firm prywatnych jak i sektora usług publicznych – ocenia Andrzej Kubisiak.

W Polsce są firmy, głównie z obszaru IT, które model czterodniowego tygodnia pracy już wdrożyły. Według eksperta w przypadku tzw. białych kołnierzyków skrócenie tygodnia pracy wydaje się proste, natomiast w przypadku produkcji, rolnictwa, budownictwa, logistyki, a więcej największych sektorów polskiej gospodarki, o takie zmiany byłoby dużo trudniej. – Są to sektory zależne od liczby przepracowanych roboczogodzin. Bardzo niepokojące byłoby, gdyby doszło do dualizmu rynku pracy, gdzie część rynku może pracować cztery dni w tygodniu, a reszta musi pięć – mówi, podkreślając, że do takiej sytuacji nie można dopuścić.

fot. unsplash.com
oprac. /kp/

Podobe artykuły

Wyszukiwarka