• +48 502 21 31 22

Czy polskie szkoły poradzą sobie z przyjęciem Ukraińców?

Obecnie w szkołach podstawowych i średnich uczy się niespełna 200 tys. młodych Ukraińców.

Czy polskie szkoły poradzą sobie z przyjęciem Ukraińców?
PLUSY dla BIZNESU

Artykuł opracowany przez:

PLUSY dla BIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - serwis dedykowany dla przedsię...

Firma działa w branżach:
Marketing Reklama Media Wydawnictwa Drukarnie Redakcje, wydawcy, gazety, media
Instytucje Urzędy Stowarzyszenia, kluby i związki

Liczba ukraińskich uchodźców w systemie PESEL przekroczyła 1,1 mln, z czego 47%, czyli ponad pół miliona, to dzieci i młodzież. Obecnie stanowią już oni 7% niepełnoletniej populacji Polski. Jak zwracają uwagę eksperci, największym wyzwaniem będzie włączenie ich w system edukacji. W tej chwili w szkołach podstawowych i średnich uczy się niespełna 200 tys. młodych Ukraińców. Jak wynika z rejestrów PESEL, może ich tam trafić kolejne 160 tys.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podczas wizyty w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu mówił m.in. o rozwiązaniach prawnych przygotowanych przez jego resort w odpowiedzi na duży napływ uchodźców z Ukrainy do Polski oraz przede wszystkim ukraińskich dzieci do polskich szkół.

– W polskich szkołach jest dużo miejsca – niestety. Na przestrzeni ostatnich 15 lat ubyło około 1,5 mln uczniów, do czego przyczyniła się zapaść demograficzna. Ale ona różnie wygląda w różnych miejscach. Dlatego przyjęcie wszystkich 800 tys. dzieci z Ukrainy do polskich szkół mogłoby spowodować spore perturbacje, szczególnie w centrach dużych miast – powiedział minister.

Jak wytłumaczył, kierowany przez niego resort zdecydował się na przygotowanie rozwiązań legislacyjnych wprowadzających szeroką elastyczność w przyjmowaniu uchodźców do polskich szkół.

– Elastyczność polega na tym, że kto chce, to pozostaje w ukraińskim systemie oświaty w trybie zdalnym. Komu trzeba, to pomagamy sprzętowo – teraz robią to szkoły. A kto chce, może przyjść do polskiej szkoły, ale to dyrektor i nauczyciele decydują, czy dziecko z Ukrainy pójdzie do ukraińskiej klasy. Takie rozwiązanie zresztą promujemy, bo dla samego dziecka mniej stresujące jest przebywanie wśród rodaków, szczególnie kiedy nie zna języka - stwierdził Przemysław Czarnek.

Zaznaczył także, że do dyrektora danej placówki należy decyzja o tym, czy uchodźcy będą się uczyli w klasach ukraińskich, czy też razem z polskimi dziećmi. Minister zapowiedział także kolejne rozwiązania legislacyjne, które jeszcze bardziej uelastycznią zasady nauczania uchodźców z Ukrainy w polskich szkołach.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobe artykuły

Wyszukiwarka