Firmy coraz częściej szukają pracowników, którzy mogą rozpocząć pracę w krótkim czasie. Analiza ponad 122,1 tys. aktualnych ofert pracy przeprowadzona przez Grupę Progres pokazuje, że 40% ogłoszeń dotyczyło zatrudnienia „od zaraz”.
Presja na szybkie uzupełnianie kadr jest szczególnie widoczna w branżach, w których liczba potrzebnych pracowników zmienia się wraz z sezonem, liczbą realizowanych zleceń lub skalą prowadzonych projektów. Największe zapotrzebowanie na osoby dostępne w krótkim terminie występuje w budownictwie, produkcji, handlu i sektorze TSL. Wysoki udział ofert z możliwością szybkiego rozpoczęcia pracy odnotowano również w hotelarstwie i gastronomii, transporcie oraz usługach związanych ze sprzątaniem.
Oferty „od zaraz” można znaleźć także m.in. w ochronie, rolnictwie i ogrodnictwie, fryzjerstwie i kosmetyce, edukacji, obsłudze klienta, mechanice i lakiernictwie, opiece oraz administracji. Znacznie rzadziej tego rodzaju ogłoszenia pojawiały się natomiast w marketingu i PR, finansach, księgowości, bankowości i ubezpieczeniach, energetyce, HR, nieruchomościach oraz IT i telekomunikacji.
– W przypadku części stanowisk pracodawcy nie mają już komfortu prowadzenia rekrutacji w tradycyjnym tempie. Jeżeli brakuje ludzi na produkcji, magazynie czy budowie, każda kolejna doba bez obsady oznacza realne ograniczenie możliwości realizacji zleceń. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera nie tylko samo znalezienie kandydata, ale możliwość określenia, kiedy rzeczywiście może on rozpocząć pracę. W praktyce „dostępny od zaraz” staje się dla wielu firm konkretną wartością, podobnie jak doświadczenie czy posiadane uprawnienia – podkreśla Łukasz Przesmycki, Dyrektor Regionu w Grupie Progres.
Szybka rekrutacja nie zawsze jest jednak możliwa. Szczególnie trudne pozostaje znalezienie w krótkim czasie osób posiadających konkretne kwalifikacje techniczne i wymagane uprawnienia. Dotyczy to m.in. operatorów wózków widłowych, spawaczy, kierowców i specjalistów technicznych. – Sama deklaracja „możemy zatrudnić od zaraz” nie rozwiązuje problemu, jeśli na rynku nie ma wystarczającej liczby osób z wymaganymi kwalifikacjami. Dlatego firmy coraz częściej muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, które kompetencje rzeczywiście są niezbędne pierwszego dnia, a których można nauczyć już po rozpoczęciu pracy. To przesuwa ciężar z poszukiwania idealnego kandydata na budowanie procesu, który pozwala stosunkowo szybko przygotować odpowiednią osobę do wykonywania konkretnych zadań – dodaje ekspert.
W wielu przedsiębiorstwach działają wewnętrzne systemy szkoleniowe, dzięki którym nowy pracownik może zostać przygotowany do wykonywania określonych zadań już po zatrudnieniu. Takie podejście pozwala pracodawcom zwracać większą uwagę na zdolność szybkiego uczenia się, przestrzegania procedur i dostosowywania się do nowych zadań, zamiast oczekiwać od kandydatów pełnego zestawu kompetencji jeszcze przed rozpoczęciem pracy. W przypadku stanowisk technicznych nadal istotne pozostają jednak wykształcenie kierunkowe, ukończone kursy, umiejętność obsługi maszyn czy znajomość rysunku technicznego. Na stanowiskach biurowych znaczenie mają natomiast m.in. znajomość pakietu Office i języka angielskiego.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika jednocześnie, że znalezienie odpowiedniej pracy może być dla kandydatów znacznie bardziej czasochłonne. W pierwszym kwartale 2026 r. osoby bezrobotne aktywnie poszukiwały zatrudnienia średnio przez 8,5 miesiąca. Najkrócej pracy szukały osoby w wieku 15–19 lat – przeciętnie 5,7 miesiąca. W grupie 20–24 lata było to 7,6 miesiąca, a wśród osób w wieku 25–29 lat – 8,7 miesiąca.
Najdłużej na znalezienie zatrudnienia czekały osoby w wieku 45–54 lata – średnio 9,9 miesiąca. W grupie 30–34 lata przeciętny czas poszukiwania pracy wynosił 9,6 miesiąca, a wśród osób w wieku 55–74 lata – 9,5 miesiąca. Osoby w wieku 35–44 lat aktywnie poszukiwały pracy średnio przez 7,5 miesiąca.
– Rynek coraz wyraźniej pokazuje, że szybkość rekrutacji nie jest wartością samą w sobie. Liczy się to, czy za szybkością idzie właściwe dopasowanie człowieka do stanowiska. Zbyt długie oczekiwanie na kandydata może kosztować firmę utracone zamówienia lub przeciążenie obecnego zespołu, ale równie kosztowne może być zatrudnienie osoby przypadkowej tylko dlatego, że była dostępna następnego dnia. Dlatego skuteczna rekrutacja „na już” wymaga przede wszystkim dobrego rozpoznania, które wymagania są rzeczywiście krytyczne, a gdzie pracodawca może pozwolić sobie na wdrożenie i rozwój kompetencji już po rozpoczęciu pracy – podsumowuje Łukasz Przesmycki.
fot. magnific.com
oprac. /kp/







