• +48 502 21 31 22

Nowe przepisy mogą utrudnić tworzenie rezerwatów przyrody

Propozycja zmian w ustawie o ochronie przyrody zakłada zwiększenie roli samorządów w procesie powoływania rezerwatów.

Nowe przepisy mogą utrudnić tworzenie rezerwatów przyrody

Projekt zmian w ustawie o ochronie przyrody przygotowany przez posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050 budzi kontrowersje wśród ekspertów i organizacji zajmujących się ochroną środowiska. Według nich proponowane przepisy mogą w praktyce utrudnić lub nawet zablokować tworzenie nowych rezerwatów przyrody w Polsce. W ich ocenie mechanizm przewidziany w projekcie przypomina tzw. weto samorządowe, które od ponad dwóch dekad znacząco ogranicza możliwość powoływania nowych parków narodowych. Zmiany mogą mieć także konsekwencje finansowe dla gmin.

Projekt nowelizacji ustawy został przedstawiony 14 kwietnia przez posłów PSL – Krzysztofa Paszyka i Urszulę Pasławską – oraz parlamentarzystów Polski 2050 – Bartosza Romowicza i Pawła Śliza. Zakłada on zmianę zasad tworzenia rezerwatów przyrody poprzez ograniczenie roli Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska. Zgodnie z propozycją zgoda na utworzenie rezerwatu miałaby należeć do rady gminy, a jej decyzja mogłaby zostać uchylona przez wojewodę. Autorzy projektu przekonują, że takie rozwiązanie ma wzmocnić głos lokalnych społeczności i pomóc w znalezieniu równowagi między ochroną przyrody a potrzebami rozwoju lokalnego.

Organizacje przyrodnicze oceniają jednak proponowane zmiany krytycznie. Ich zdaniem przekazanie kluczowej decyzji w sprawie tworzenia rezerwatów samorządom może spowodować, że o ich powstawaniu będą decydować przede wszystkim czynniki polityczne i lokalne interesy, a nie walory przyrodnicze. – Możemy się zgodzić, by o tworzeniu rezerwatów decydowały rady gmin, tylko jeśli wszyscy ich członkowie będą mieli wykształcenie i doświadczenie przyrodnicze – komentuje Radosław Ślusarczyk z Państwowej Rady Ochrony Przyrody oraz Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami rezerwaty przyrody są ustanawiane na terenach o szczególnych wartościach przyrodniczych. Proces ich tworzenia opiera się na ekspertyzach i analizach przygotowywanych przez specjalistów. Ostateczną decyzję podejmuje Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska po zasięgnięciu opinii Regionalnej Rady Ochrony Przyrody. W ocenie części ekspertów taki model pozwala oddzielić kwestie ochrony przyrody od bieżących sporów politycznych. – Przyroda nie jest własnością samorządów, a wszystkich Polek i Polaków. Decyzja o powołaniu rezerwatu ma charakter państwowy i strategiczny, nie może zależeć od lokalnych układów – wpływu myśliwych i leśników. W przypadku oddania decyzji radom gminy o tworzeniu rezerwatów będzie dochodzić do politycznych sporów, a kwestie przyrodnicze zostaną zmarginalizowane – przekonuje Radosław Ślusarczyk.

Zmiany mogą mieć także konsekwencje finansowe dla samorządów. Od 2025 r. gminy otrzymują tzw. subwencję ekologiczną, której wysokość zależy m.in. od powierzchni obszarów objętych ochroną przyrody. Ograniczenie możliwości tworzenia nowych rezerwatów mogłoby więc zahamować wzrost dochodów gmin z tego tytułu.

Dane Ministerstwa Klimatu i Środowiska wskazują, że środki związane z ochroną przyrody mogą stanowić dla samorządów znaczące wsparcie finansowe. W przypadku gmin Bliżyn, Łączna i Suchedniów z obszaru rezerwatu Bliżyńskie Lasy Naturalne w woj. świętokrzyskim szacowany zysk netto z tytułu istniejących form ochrony przyrody w latach 2025–2026 wyniesie ok. 2,9 mln zł. Z kolei gminy Lutowiska, Czarna i Cisna z obszaru Bieszczadzkiego Parku Narodowego mogą w tym czasie uzyskać ok. 24,1 mln zł, a samorządy znajdujące się na terenie Magurskiego Parku Narodowego –Dębowiec, Dukla, Krempna, Lipinki, Nowy Żmigród, Osiek Jasielski i Sękowa – łącznie ok. 31,4 mln zł.

Radosław Ślusarczyk zwraca uwagę, że rezerwaty często obejmują tereny szczególnie atrakcyjne przyrodniczo, które jednocześnie bywają istotne dla różnych grup interesów, m.in. środowisk łowieckich. – Każde ich powiększenie ogranicza polowania. Dla partykularnych interesów, które reprezentuje myśliwa Urszula Pasławska gminy stracą pieniądze. To nie pierwszy raz w tej kadencji, kiedy PSL wraz z PiSem i Konfederacją blokuje proprzyrodnicze zmiany – zwraca uwagę.

Ekspert przypomina również, że w ostatnich dwóch latach nowe rezerwaty przyrody objęły zaledwie ok. 0,2% powierzchni wszystkich lasów w Polsce. W jego ocenie pokazuje to, że tempo rozszerzania sieci obszarów chronionych jest niewielkie, a mimo to propozycje dotyczące ich dalszego rozwoju stały się przedmiotem sporów politycznych. Według niego projekt nowelizacji stoi w sprzeczności z deklaracjami dotyczącymi wzmocnienia ochrony przyrody, które pojawiały się w czasie kampanii wyborczej obecnej większości parlamentarnej. – Politycy, którzy szli do władzy z hasłami ochrony przyrody, proponują rozwiązania które ograniczą rozwój obszarów chronionych i związane z nimi korzyści dla gmin. To oszustwo polityczne, która dla wyborców jest nie do zaakceptowania. Apeluję do Marszałka Sejmu o skierowanie projektu Romowicza tam, gdzie jego miejsce, do kosza – podsumowuje Radosław Ślusarczyk.

Czytaj także: Głębokie Doły mogą zostać rezerwatem przyrody

fot. arch. red.
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka