• +48 502 21 31 22

Niedobory kadrowe w Polsce mogą się pogłębić. W tle odbudowa Ukrainy

Odbudowa Ukrainy może wymagać zaangażowania od 4 do nawet 5 mln pracowników reprezentujących różne branże gospodarki.

Niedobory kadrowe w Polsce mogą się pogłębić. W tle odbudowa Ukrainy

Polski rynek pracy może w najbliższych latach stanąć przed poważnym wyzwaniem związanym z rosnącym zapotrzebowaniem na wykwalifikowanych pracowników – równoczesna realizacja dużych inwestycji w Polsce i planowana odbudowa Ukrainy będą wymagały specjalistów z tych samych branż. Może to pogłębić już istniejące niedobory kadrowe.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że na koniec pierwszego kwartału 2026 r. w sektorze przedsiębiorstw zatrudnionych było ponad 6,38 mln osób, a liczba nieobsadzonych miejsc pracy przekraczała 100 tys. Największe braki dotyczą zawodów technicznych i przemysłowych. Poszukiwani są przede wszystkim elektrycy, energetycy, monterzy instalacji budowlanych, operatorzy maszyn i spawacze. Według analityków Grupy Progres Polska może znaleźć się pod wpływem tzw. podwójnej presji popytowej. Oznacza to, że krajowe inwestycje infrastrukturalne i projekty realizowane za wschodnią granicą będą konkurować o tych samych specjalistów. Problem dotknie sektorów już dziś zmagających się z niedoborem pracowników.

Skala zatrudnienia w tych branżach jest bardzo duża. W przetwórstwie przemysłowym pracuje ponad 2,3 mln osób, w transporcie i logistyce ok. 655 tys., w budownictwie ok. 410 tys., a w sektorze energetycznym ponad 109 tys. pracowników. Jednocześnie są to obszary, w których przedsiębiorcy od lat mają trudności z obsadzaniem wolnych stanowisk – tylko w pierwszym kwartale tego roku w przetwórstwie przemysłowym pozostawało ponad 20 tys. nieobsadzonych miejsc pracy. W transporcie było ich ponad 13 tys., a w budownictwie ponad 10 tys.

Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres i dyrektorka przedstawicielstwa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w woj. pomorskim, ocenia, że odbudowa Ukrainy będzie ogromnym testem odporności polskiego rynku pracy. – Mówimy o sektorach, które już dziś działają na granicy możliwości kadrowych. Rzeczywistością wielu przedsiębiorców jest funkcjonowanie w warunkach wysokiego deficytu kandydatów chętnych do podjęcia pracy. Dlatego kluczowym błędem w ocenie sytuacji jest założenie, że nasz rynek pracy posiada znaczące niewykorzystane rezerwy, a one już dawno się wyczerpały. O dostępnych pracowników konkurują dziś jednocześnie inwestycje krajowe, zagraniczne i – w perspektywie czasu – te związane z odbudową Ukrainy. Jednak to nie liczba wolnych miejsc pracy – obecnych i przyszłych – jest dziś największym problemem, lecz ich struktura, skoncentrowana w zawodach trudnych do szybkiego zastąpienia – tłumaczy ekspertka.

Na koniec 2025 r. w Polsce pracowało ponad 1,1 mln cudzoziemców, z czego ponad 755 tys. stanowili obywatele Ukrainy. Najwięcej z nich było zatrudnionych w administracji i usługach wspierających (159,1 tys.), przetwórstwie przemysłowym (155,7 tys.), budownictwie (104,9 tys.) oraz transporcie i logistyce (92,6 tys.). Jednocześnie z badań Grupy Progres wynika, że około 55% Ukraińców pracujących w Polsce deklaruje chęć powrotu do ojczyzny po zakończeniu wojny. Z kolei dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazują, że w pierwszym kwartale 2026 r. znacząco zmniejszyła się liczba wydawanych wiz pracowniczych i zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. Ogranicza to możliwość szybkiego uzupełniania braków kadrowych pracownikami z zagranicy, zwłaszcza w sytuacji utrzymującego się niskiego bezrobocia i starzenia się społeczeństwa.

Zdaniem Magdy Dąbrowskiej rozwiązanie problemu będzie wymagało kompleksowych działań. Wśród najważniejszych są inwestycje w kształcenie i przekwalifikowanie pracowników w zawodach deficytowych, stworzenie systemu monitorowania kompetencji dostępnych na rynku pracy, rozwój współpracy z Ukrainą w zakresie mobilności pracowników oraz prowadzenie długofalowej i przewidywalnej polityki migracyjnej. – Polska od lat nie wypracowała spójnego systemu odpowiadającego na potrzeby rynku pracy, a w obliczu rosnącego zapotrzebowania na specjalistów oraz możliwego odpływu części cudzoziemców będzie to jeden z kluczowych elementów utrzymania konkurencyjności gospodarki. Kolejnym filarem pozostaje wzrost produktywności – nie tylko poprzez automatyzację, ale także reorganizację procesów pracy i lepsze wykorzystanie kompetencji osób już obecnych na rynku. Dopiero połączenie inwestycji w kompetencje, skutecznego monitorowania potencjału kadrowego, przemyślanej polityki migracyjnej oraz wzrostu efektywności może ograniczyć ryzyko jednoczesnych niedoborów kadrowych w Polsce i Ukrainie oraz zmniejszyć presję konkurencyjną między największymi projektami infrastrukturalnymi – podsumowuje ekspertka.

Skala przyszłych potrzeb może być bardzo duża. Według szacunków międzynarodowych instytucji, w tym Banku Światowego, odbudowa Ukrainy może wymagać zaangażowania od 4 do nawet 5 mln pracowników reprezentujących różne branże gospodarki. Oznacza to, że konkurencja o wykwalifikowanych specjalistów będzie w najbliższych latach jednym z najważniejszych wyzwań dla rynku pracy w Polsce i całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Czytaj także: 38% Ukraińców mieszkających w Polsce nie planuje wracać do ojczyzny

fot. pexels.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka