System gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi funkcjonuje w Polsce od 25 lat i niemal od samego początku realizuje wymagane przez Unię Europejską poziomy recyklingu. Przedstawiciele branży podkreślają jednak, że obecny model osiąga granice swojej wydolności, a nadchodzące zmiany prawne będą wymagały gruntownej przebudowy całego systemu.
– Obowiązek recyklingu istnieje od 11 maja 2001 r., kiedy powstała ustawa. Staramy się edukować, dofinansowywać system i realizować wszystkie obowiązki, które wynikają z polskiego prawa. Natomiast równolegle mamy system gospodarki odpadami komunalnymi, w tym opakowaniowymi, i ze smutkiem należy stwierdzić, że do dzisiaj te dwa systemy nie do końca się widzą: są pewne cele nałożone na przedsiębiorców i na samorządy. Od bardzo dawna są prowadzone rozmowy, żeby te dwa systemy ze sobą współgrały, ale jak na razie nie udało się tego zrobić – tłumaczy Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.
Ponadto eksperci zwracają uwagę, że choć Polska osiąga wymagane poziomy recyklingu, sytuacja różni się w zależności od rodzaju materiału. – Rośnie ilość opakowań wprowadzanych na rynek. Rosną też wymogi recyklingu i nie zawsze wystarcza mocy, sił, infrastruktury, ale i świadomości, aby je osiągać. W niektórych surowcach jest bardzo dobrze, w niektórych, jak np. w szkle, cały czas potrzebne są działania zmierzające przede wszystkim do zmiany świadomości. Chodzi o to, by szkło opakowaniowe, czyli np. słoiki czy butelki, trafiało do zielonego, a nie do czarnego pojemnika lub do spiżarni, gdzie leżą przez całe lata. Jako Polska realizujemy te poziomy, natomiast wymogi będą rosły, np. w odniesieniu do opakowań po napojach. Tutaj potrzebne są nowe działania i tak wprowadzony został system kaucyjny – podkreśla Michał Mikołajczyk, prokurent oraz dyrektor ds. sprzedaży i relacji zewnętrznych w Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.
Obecnie system recyklingu opiera się na działalności organizacji odzysku, które przejmują od producentów obowiązki związane z recyklingiem i wspierają finansowanie gospodarki odpadami komunalnymi. Szacuje się, że w Polsce działa ponad 100 tys. podmiotów wprowadzających produkty w opakowaniach. – Rola organizacji odzysku od 2002 r. jest praktycznie niezmienna. Natomiast z całą pewnością ta rola musi się zmienić w najbliższym czasie, żebyśmy mogli wypełnić zobowiązania, które wynikają z rozporządzenia PPWR. Nasza odpowiedzialność będzie musiała być znacząco większa, podobnie jak zakres działań będzie musiał być dużo szerszy niż dzisiaj. Będzie trzeba zrobić naprawdę dużo nowego. Po pierwsze, na pewno dużo wyższe poziomy recyklingu, ale też zmniejszanie ilości opakowań wprowadzanych na rynek i recykling na wielką skalę. To są ogromne wyzwania, które są ciągle przed nami – wskazuje Jakub Tyczkowski.
11 lutego 2025 r. weszło w życie unijne rozporządzenie PPWR, którego kluczowe przepisy zaczną obowiązywać od sierpnia 2026 r. Regulacje przewidują, że do końca 2030 r. co najmniej 70% masy wszystkich odpadów opakowaniowych ma podlegać recyklingowi. W przypadku papieru i tektury poziom ten ma wynosić 85%, dla metali 80%, a dla tworzyw sztucznych 55%. Unia Europejska zakłada również, że w kolejnych latach wszystkie opakowania będą musiały nadawać się do recyklingu, a następnie być faktycznie przetwarzane na dużą skalę. Producenci zostaną także zobowiązani do zwiększenia udziału surowców wtórnych i recyklatu w produkcji opakowań. – Cel nadrzędny: przydatność do recyklingu o wielkiej skali. Każde opakowanie musi nie tylko się nadawać do recyklingu, ale też musi być zbierane i poddawane recyklingowi na terenie Unii Europejskiej w odpowiednim, bardzo wysokim procencie. To jest największe wyzwanie, przed którymi stoją producenci, żeby te opakowania nie tylko zabezpieczały produkty, ale przede wszystkim mogły być poddawane recyklingowi na masową skalę. Do tego już się przygotowujemy – zapowiada Krzysztof Baczyński, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK.
Wdrażaniu unijnych przepisów ma służyć przygotowywana w Polsce ustawa dotycząca rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Zgodnie z jej założeniami producenci mają ponosić pełne koszty odbioru i zagospodarowania odpadów opakowaniowych zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”. Obecnie znaczną część kosztów systemu pokrywają mieszkańcy w ramach opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. – Tak być jednak nie powinno. To producenci powinni w 100% finansować odbiór i zagospodarowanie opakowań. Dziś szacujemy, że to jest między 1/4 a 1/3 wszystkich kosztów gospodarki odpadami opakowaniowymi. Koszty wahają się od 4 do 5 mld zł rocznie i to my, producenci, powinniśmy je ponosić – uważa Krzysztof Baczyński.
Przedstawiciele branży opakowaniowej krytycznie oceniają jednak propozycję modelu zaprezentowaną przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Według organizacji przedsiębiorców projekt sprowadzałby producentów głównie do roli płatników nowej opłaty, a środki byłyby zarządzane centralnie przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Branża obawia się również likwidacji organizacji odzysku opakowań i podkreśla, że sam mechanizm finansowy nie poprawi jakości selektywnej zbiórki ani poziomu recyklingu.
– Cały czas wisi w powietrzu pytanie, czy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta będzie ulepszony i poprawiony, czy będzie oparty na relacjach biznesowych pomiędzy firmami gospodarki odpadami, przedsiębiorcami, którzy wprowadzają na rynek produkty w opakowaniach, między samorządami i konsumentami, czy wręcz przeciwnie: będziemy mieli do czynienia z pewnym eksperymentem na skalę europejską, kiedy to cała branża zostanie zlikwidowana, a wszyscy będziemy płacili podatek, który wpłynie do NFOŚiGW i będziemy świadkami redystrybucji środków pozyskanych w ten sposób – podsumowuje Michał Mikołajczyk.
fot. magnific.com
oprac. /kp/






.jpg)


