W pierwszej połowie 2026 r. do jednostek Krajowej Administracji Skarbowej trafiło 45,5 tys. informacji sygnalnych dotyczących podejrzeń nieprawidłowości. To o 20,2% więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku i o 28,1% więcej niż w pierwszej połowie 2024 r. Wzrost liczby zgłoszeń nie musi jednak oznaczać, że w podobnym tempie zwiększa się skala naruszeń prawa.
Dane z 16 izb administracji skarbowej pokazują, że w pierwszych sześciu miesiącach tego roku liczba informacji sygnalnych wyniosła 45,5 tys. Dla porównania, rok wcześniej było ich około 38 tys., a w pierwszej połowie 2024 roku – 35,5 tys. – Wzrost liczby zgłoszeń nie musi oznaczać, że proporcjonalnie wzrosła skala naruszeń prawa. Może świadczyć o większej świadomości obywateli, łatwiejszym dostępie do kanałów zgłaszania oraz gotowości do informowania administracji o podejrzeniach nieprawidłowości. Znaczenie mogły mieć również takie czynniki, jak upowszechnienie pojęcia sygnalisty i dyskusja związana z ochroną takich osób – tłumaczy Marek Zieliński, ekspert BCC i były dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu.
Jak wyjaśnia Renata Kostowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie, samo przekazanie informacji nie oznacza rozpoczęcia kontroli ani potwierdzenia wskazanych w niej zarzutów. – Każde zgłoszenie jest rejestrowane w odpowiednim systemie i podlega dalszemu procedowaniu i ocenie. Informacje, które nie dotyczą kwestii podatkowych ani celnych, przekazywane są do właściwych instytucji, tj. Państwowej Inspekcji Pracy, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy policji. Na poziomie jednostek organizacyjnych KAS informacja sygnalna może zostać przekazana do pogłębionej analizy, czynności sprawdzających, kontroli lub nabycia sprawdzającego. Są to działania długotrwałe i często wymagają udziału podatnika – podkreśla.
Problemem jest jednak skuteczność części zawiadomień. Statystyki prowadzone przez niektóre izby pokazują, że większość zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia. W Rzeszowie dotyczy to ok. 70% informacji, w Białymstoku – według danych szacunkowych – od 75% do 85%, a w Lublinie w pierwszej połowie tego roku było to ponad 77%. W Krakowie odsetek niepotwierdzonych informacji wyniósł 56%. Trzeba przy tym pamiętać, że część tegorocznych spraw wciąż pozostaje w toku.
Dane z Bydgoszczy wskazują, że w poprzednich latach ok. 20–25% informacji sygnalnych uznawano za wiarygodne i na ich podstawie podejmowano dalsze działania. Pozostałe zgłoszenia kończyły się bez ustaleń wskazujących na naruszenie przepisów albo po weryfikacji okazywały się nieprawdziwe.
Nie oznacza to jednak, że informacje pochodzące od obywateli mają niewielką wartość. Zdaniem Marka Zielińskiego zgłoszenia mogą wskazywać przypadki, których nie udałoby się wykryć wyłącznie na podstawie standardowej analizy danych. Efektem działań rozpoczętych w następstwie takich informacji mogą być m.in. korekty deklaracji i zeznań podatkowych, mandaty, decyzje podatkowe, a także ujawnienie nielegalnych automatów czy wyrobów tytoniowych.
Zdaniem ekspertów istotne jest więc nie tyle ograniczanie możliwości składania zawiadomień, ile sprawniejsze ich selekcjonowanie. – Obecnie nie widzę potrzeby zasadniczej zmiany mechanizmu weryfikowania informacji sygnalnych. Ewentualnych modyfikacji szukałabym w usprawnieniu ich wstępnej selekcji i oceny ryzyka. Istotne byłoby również lepsze różnicowanie zgłoszeń opartych na konkretnych, weryfikowalnych faktach od tych, które sprowadzają się do niepopartych dowodami podejrzeń. Taki mechanizm pozwalałby zachować otwartość KAS na wartościowe sygnały, a jednocześnie ograniczać koszty obsługi zgłoszeń o niewielkiej wartości – ocenia Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi.
Część niepotwierdzonych zgłoszeń może wynikać z braku wiedzy podatkowej i błędnej interpretacji obserwowanych sytuacji. Wśród przyczyn wskazuje się także plotki czy konflikty. – Z naszych obserwacji wynika, że często nie znajdują potwierdzenia zgłoszenia, których podstawę stanowi zawiść bądź konflikt. Skutkiem tego mogą być pomówienia, np. o wynajmowaniu nieruchomości bez opodatkowania bądź dokonywaniu bliżej niesprecyzowanych oszustw podatkowych. Takie sprawy występują pomiędzy sąsiadami, byłymi małżonkami oraz pracodawcami i byłymi pracownikami – podsumowuje dr Sebastian Osiński, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.
fot. magnific.com
oprac. /kp/










