• +48 502 21 31 22

Smog wraca wraz z mrozem i dymiącymi kominami

Spadek temperatury wymusza intensywniejszą eksploatację kotłów, a w Polsce wciąż funkcjonuje ok. 2,7 mln przestarzałych urządzeń na węgiel i drewno.

Smog wraca wraz z mrozem i dymiącymi kominami

Utrzymujące się niskie temperatury stanowią jeden z głównych czynników wpływających na gwałtowne pogorszenie jakości powietrza w Polsce. Zjawisko to jest szczególnie dotkliwe w miejscowościach, gdzie system ogrzewania opiera się na indywidualnych źródłach ciepła wykorzystujących paliwa stałe. Dane zgromadzone przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska potwierdzają, że to właśnie w okresach grzewczych najczęściej dochodzi do przekroczenia dopuszczalnych norm dla pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5.

Mechanizm powstawania smogu jest ściśle powiązany z warunkami meteorologicznymi i infrastrukturą grzewczą. Jak wyjaśnia Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego, spadek temperatury wymusza intensywniejszą eksploatację kotłów, a w Polsce wciąż funkcjonuje ok. 2,7 mln przestarzałych urządzeń na węgiel i drewno. – Bardzo ważna jest nie tylko temperatura, ale również prędkość wiatru, bo możemy mieć sytuację, w której będzie -10 stopni i silny wiatr i wtedy powietrze będzie czyste, bo zanieczyszczenia powietrza będą bardzo dobrze rozpraszane. Natomiast połączenie dwóch czynników, z jakimi obecnie mamy do czynienia, czyli mróz i bezwietrzna pogoda, niestety skutkuje tym, że ponad 2,5 mln kotłów tworzy nam potężne zanieczyszczenie powietrza – wyjaśnia ekspert.

Dodatkowym utrudnieniem w okresach zimowych jest występowanie zjawiska inwersji temperatury, na co zwraca uwagę Europejska Agencja Środowiska. W warunkach bezchmurnej i bezwietrznej pogody grunt szybko traci ciepło nocą, co powoduje silne wychłodzenie warstwy powietrza bezpośrednio przy ziemi. Wyżej zalegające cieplejsze masy powietrza tworzą wówczas barierę blokującą pionowe mieszanie się powietrza, co sprawia, że pyły i toksyny zostają uwięzione blisko powierzchni. Stan ten utrzymuje się do momentu nadejścia frontu atmosferycznego lub silniejszego wiatru.

Piotr Siergiej wskazuje, że alerty smogowe pojawiają się nie tylko na południu kraju, ale coraz częściej w województwach centralnych, takich jak kujawsko-pomorskie czy wielkopolskie. Ekspert podkreśla jednak, że oficjalne komunikaty opierają się na sieci nieco ponad trzystu stacji pomiarowych, co nie daje pełnego obrazu sytuacji w skali całego kraju. – Nawet nie patrząc na alerty, patrzmy na to, ile mamy dymiących kominów w naszym otoczeniu. Wystarczy, że w naszej miejscowości będzie 500–1000 kopciuchów, w naszej wsi 20, 50 czy 100, żeby przy takiej bezwietrznej pogodzie powietrze nie nadawało się do oddychania – podkreśla.

Choć w ciągu ostatniej dekady liczba przestarzałych kotłów zmniejszyła się o ok. 1 mln sztuk, Polska wciąż zajmuje jedno z czołowych miejsc w Unii Europejskiej pod względem stężenia pyłu PM2,5 i rakotwórczego benzo(a)pirenu. Przekłada się to na równie wysoką liczbę przedwczesnych zgonów przypisywanych zanieczyszczeniu środowiska. Mimo że długoterminowe trendy wskazują na stopniową poprawę, tempo pozytywnych zmian budzi niepokój ekspertów. – Czasami jesteśmy na pierwszym, czasami na drugim miejscu – to zależy od roku, zimy i tego, jaki czynnik zanieczyszczający jest brany pod uwagę, ale jesteśmy absolutnym liderem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Powolutku te wysokie słupki zanieczyszczeń są coraz niższe i to jest dobra wiadomość, natomiast przed nami jeszcze długa droga. Najważniejszy wydaje mi się w tej chwili do poprawy program dotujący wymianę kotłów „Czyste Powietrze” – ocenia Piotr Siergiej.

Po wznowieniu naboru do programu w marcu 2025 r. złożono 49 338 wniosków o dofinansowanie o łącznej wartości ok. 3,08 mld zł, jednak dynamika ta jest znacznie niższa niż w rekordowym 2024 r. Rzecznik PAS ostrzega, że tak znaczny spadek zainteresowania dotacjami może drastycznie wydłużyć walkę o czyste powietrze. – W 2024 r. program „Czyste Powietrze” miał się bardzo dobrze: 280 tys. gospodarstw domowych złożyło wniosek do tego programu albo o wymianę kotła, albo o ocieplenie, albo o obydwie rzeczy razem. Niestety rok do roku po zawieszeniu programu i uruchomieniu go na nowo liczba wniosków spadła pięciokrotnie. Jeżeli pięciokrotnie słabiej będziemy wymieniać kopciuchy, to nie będziemy mieli czystego powietrza za trzy–cztery lata, tak jak prognozowaliśmy jeszcze niedawno, ale za 10, 15 czy 20 lat – podsumowuje Piotr Siergiej.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka