W trwającej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na budowanie odporności klimatycznej w polskich samorządach przeznaczonych będzie łącznie ponad 11 mld zł. Konieczność tak znacznego dofinansowania wynika z coraz częstszego występowania gwałtownych zjawisk pogodowych, które generują ogromne koszty społeczne i gospodarcze.
Z danych Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego wynika, że w latach 2001–2019 ekstremalna pogoda kosztowała Polskę średnio 6 mld zł rocznie, co sumarycznie przełożyło się na 115 mld zł strat bezpośrednich. Skalę problemu w ujęciu europejskim potwierdza Europejska Agencja Środowiska, wskazując, że straty w Unii Europejskiej w latach 1980–2024 wyniosły 822 mld euro, z czego 25% przypada na okres między 2021 a 2024 r.
W ramach prowadzonych działań w grudniu 2025 r. uruchomiono nową edycję programu adaptacji do zmian klimatu dedykowaną gminom z sześciu województw Polski wschodniej. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że celem programu jest zastąpienie betonowych nawierzchni rozwiązaniami opartymi na przyrodzie, takimi jak parki kieszonkowe czy zielone skwery, które naturalnie obniżają temperaturę w miastach i zatrzymują wodę. Tego typu inwestycje mają bezpośredni wpływ na oszczędności w budżetach lokalnych, ograniczając wydatki na chłodzenie budynków, rozkładanie kurtyn wodnych czy późniejszą naprawę uszkodzonej infrastruktury. – Projekty powinny wykorzystywać to, co jest w zasobach danej gminy i miasta najłatwiejsze do wykorzystania. To często rozwiązania najprostsze, oparte na przyrodzie. Jeżeli mamy zadrzewienia w środku miasta, to nie pozbywajmy się ich na rzecz wybetonowania skweru, to już nie jest rozwiązanie na te czasy. Betonowe skwery oznaczają kilka stopni upału latem więcej, a drzewa – kilka stopni więcej chłodu i ulgę dla mieszkańców i miejskiego mikroklimatu – tłumaczy Urszula Zielińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.
Inwestowanie w odporność klimatyczną ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego, co podkreśla raport Koalicji Klimatycznej wskazujący na wielowymiarowe skutki zmian pogodowych – od geostrategicznego i zdrowotnego, przez energetyczny, żywnościowy, przemysłowy i transportowy, po środowiskowy. – Mamy rok po roku coraz bardziej rekordowe raporty czy to o upałach, czy o opadach. Mamy zjawisko zwane niżem genueńskim, które w 2024 r. przyniosło nam powódź na południu Polski. Zmiany klimatu wzmacniają istniejące zjawiska pogodowe, powodują, że są one coraz gwałtowniejsze i częstsze. Coś takiego jak powódź nazywana kiedyś powodzią tysiąclecia dzisiaj występuje z dużo większą częstotliwością – wskazuje Urszula Zielińska.
Prognozy Polskiej Izby Ubezpieczeń sugerują, że brak działań adaptacyjnych przy rosnących temperaturach może doprowadzić do spadku PKB o 3% do nawet 10% w zależności od scenariusza klimatycznego. – Tylko w zeszłym roku co najmniej jedna czwarta regionów i mieszkańców Europy była w niebezpieczeństwie lub w jakiś sposób dotknięta gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Oznacza to, że wszystkich nas to dotyczy, aczkolwiek badania mówią, że uboższe grupy społeczne, bardziej wrażliwe dochodowo, mają większe potrzeby i mogą być bardziej dotknięte – tłumaczy ekspertka. Samorządy coraz częściej sygnalizują, że skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych generują dla nich rosnące koszty. Rząd podkreśla, że obecnie realizowane projekty adaptacyjne mają w dłuższej perspektywie ograniczyć wydatki związane ze skutkami zmian klimatu, ponieważ rozwiązania oparte na retencji wody i zieleni miejskiej zmniejszają ryzyko podtopień, obniżają temperaturę w miastach podczas fal upałów i redukują zapotrzebowanie na energię. Istotnym elementem przygotowania miast na zmiany klimatu jest opracowywanie miejskich planów adaptacji, które są obowiązkowe dla miast liczących powyżej 20 tys. mieszkańców. Dokumenty te określają konkretne działania i cele w zakresie budowania odporności klimatycznej.
fot. Maciej Brocki
oprac. /kp/









