• +48 502 21 31 22

Powrót do zastępowalności pokoleń w Polsce nie jest już możliwy

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego współczynnik dzietności w 2025 r. wyniósł 1,068.

Powrót do zastępowalności pokoleń w Polsce nie jest już możliwy

Polska odnotowuje kolejny spadek dzietności, a zdaniem ekspertów powrót do poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleń nie jest już realny. Jednocześnie demografowie podkreślają, że sytuacji nie należy oceniać wyłącznie przez pryzmat liczby urodzeń, ponieważ społeczeństwo żyje coraz dłużej, a poprawia się również długość życia w dobrym zdrowiu.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego współczynnik dzietności w 2025 r. wyniósł 1,068. Oznacza to dalszy spadek w porównaniu z 2024 r., kiedy wskaźnik ten osiągnął poziom 1,099. Dla zachowania zastępowalności pokoleń konieczny jest współczynnik na poziomie ok. 2,1 dziecka przypadającego na jedną kobietę.

Prof. Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej wskazuje, że choć możliwe jest niewielkie zwiększenie poziomu płodności, nie zatrzyma to spadku liczby urodzeń. – Powrót do poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń nie jest już możliwy. Nie mówmy jednak o kryzysie demograficznym w sytuacji, gdy żyjemy coraz dłużej i poprawia się czas życia w dobrym zdrowiu – podkreśla. Dodaje, że Polska stała się krajem napływu migrantów, a w 2024 r. ok. 7% urodzeń to były dzieci cudzoziemek. – Nie można oczekiwać, że migracja zmieni trend urodzeń, ale może nieco go spowolnić – ocenia.

Ekspertka tłumaczy, że decyzje o posiadaniu dzieci zależą od wielu czynników. Znaczenie mają warunki mieszkaniowe, stabilność zatrudnienia, relacje partnerskie czy poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego. Coraz częściej podkreślana jest także potrzeba rozbudowy systemowego wsparcia dla rodzin znajdujących się w trudnych sytuacjach zdrowotnych lub życiowych. – Dłuższe urlopy rodziców wcześniaków to za mało. Bezpieczeństwo rodzin zmagających się z trudnościami związanymi z chorobą dorosłych i dzieci musi być elementem polityki rodzinnej – zaznacza prof. Irena E. Kotowska.

Istotnym elementem wpływającym na liczbę urodzeń pozostaje również zdrowie reprodukcyjne. – To temat w Polsce upolityczniony. Program leczenia niepłodności wymaga nie tylko stabilnego i zwiększonego finansowania. Wymaga też rzetelnej edukacji zarówno osób dorosłych jak i młodszych pokoleń – podkreśla ekspertka. Wyniki międzynarodowego badania Generations and Gender Survey przeprowadzonego w latach 2020–2023 pokazują, że wiele osób nie osiągnęło zakładanej liczby dzieci właśnie z powodu trudności związanych z płodnością. W grupie osób mających mniej dzieci, niż planowały, doświadczenie niepłodności deklarowało 22,5% mężczyzn i 32,3% kobiet. Podobne zależności odnotowano także wśród osób bezdzietnych, które chciały zostać rodzicami (odpowiednio 18,1% i 32%), oraz rodziców jednego dziecka, którzy nie zrealizowali swoich wcześniejszych planów rodzinnych (29,5% i 36,8%).

W ocenie specjalistów debata o niskiej dzietności często pomija szerszy kontekst społeczny. Wstępne wyniki badań prowadzonych w Polsce wskazują, że ok. 80% osób w wieku od 18 do 59 lat odczuwa obawy związane z możliwością wybuchu wojny. Poczucie niepewności dotyczące przyszłości może wpływać na decyzje o zakładaniu rodziny i posiadaniu dzieci. Podobne nastroje odnotowywane są również w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. – Pamiętajmy jednak, że w Polsce dodatkowo obawy związane z prokreacją wynikają z ograniczenia dostępu do legalnej aborcji po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. Badania potwierdzają, że prawa reprodukcyjne w Polsce są ważną barierą decyzji o urodzeniu pierwszego i drugiego dziecka, zwłaszcza dla kobiet – podsumowuje prof. Irena E. Kotowska.

Czytaj także: Polska najszybciej starzejącym się krajem Unii Europejskiej

fot. magnific.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka